Żyjemy w czasach wielkiego głodu duchowości, to znaczy pragnienia poznania tego co niematerialne, pozazmysłowe - aspektem negatywnym tej tęsknoty jest fascynacja obszarem magicznym, a pozytywnym dążenie ku transcendencji. W zależności od okoliczności historycznych, geograficznych oraz poziomu cywilizacyjnego danego obszaru, objawia się to inaczej. Współczesna kobieta jest postrzegana i sama siebie postrzega inaczej w zależności od kultury, w której wzrasta i dlatego inaczej również wygląda jej aktywność psycho-emocjonalna w odniesieniu do rzeczywistości pozazmysłowej. Także sama rzeczywistość pozazmysłowa jest inna w każdej kulturze (tak jak różnią się archetypy i dążenia danego narodu) - a w każdej kulturze możemy wyróżnić inne charakterystyczne symbole z magicznego poziomu rozwoju, inne paradygmaty związane z racjonalnym poziomem rozwoju oraz inne dążenia wyższego rzędu, przekraczającego racjonalność zmierzania ku transcendencji. Inaczej wygląda pielęgnacja duchowości u hinduistki, inaczej u buddystki, inaczej u szamanki ludów prymitywnych, inaczej u Żydówki i u muzułmanki, a kompletnie inaczej wyobraża sobie współpracę z uświęcającym działaniem Ducha Świętego chrześcijanka - a każda z nich w zależności od historii swojego życia oraz poziomu świadomości predestynowana jest do doświadczania duchowości w indywidualny sposób. Duży wpływ na drogę duchową kobiety ma jej sytuacja zawodowa, rodzinna i materialna oraz to czy duchowość jest jej głównym priorytetem (joginka / mniszka / zakonnica / dziewica konsekrowana), czy też jednym z aspektów jej świeckiej codzienności. Choć jest wiele zbieżności w duchowej drodze ku świętości na różnych ścieżkach religijnych i obecnie podkreśla się te podobieństwa ze względu na popularyzację w zachodnim świecie praktyk jogicznych, buddyjskich i treści zaczerpniętych z kultury arabskiej i żydowskiej oraz przemieszania dorobku religii monoteistycznych z filozofią oraz praktykami pogańsko-szamańskimi (niestety nie informując o niebezpieczeństwach takiego synkretyzmu) - z racji niemożliwości przeprowadzenia w tak krótkim artykule dokładnej analizy duchowości kobiety z każdego obszaru kulturowego skupię się na duchowości kobiety chrześcijańskiej.

 

Jan Paweł II w liście apostolskim o godności kobiety "Mulieris Dignitatem", przywołując orędzie na zakończenie Soboru Watykańskiego II spostrzegł: "Nadeszła już godzina, w której powołanie niewiasty realizuje się w pełni. Godzina, w której niewiasta swoim wpływem promieniuje na społeczeństwo i uzyskuje władzę nigdy dotąd nie posiadaną. Dlatego też w chwili, kiedy ludzkość przeżywa tak głębokie przemiany, niewiasty przepojone duchem ewangelicznym mogą nieść wielką pomoc ludzkości, aby nie upadła" (MD 1). W swoich licznych wystąpieniach Papież odwoływał się do właściwej kobiecie godności oraz geniuszu miłości kobiety doceniającej wartość życia i wyrażającej chęć rozumienia i komunii z drugim człowiekiem, co wynika z jej szeroko pojętej macierzyńskiej misji.

 

Teologia wyraźnie odnosi się do ewolucji ludzkości w sensie duchowym. Dwa tysiące lat temu pojawia się na świecie Nowa Ewa, która staje się świątynią Ducha Świętego - Maryją - Matką Syna Bożego. Oblubieńcem Nowej Ewy nie jest już Adam - ale sam Bóg, za którego przyczyną poczyna ona Nowego Człowieka ("Nowego Adama") - Jezusa Chrystusa. Śmierć i zmartwychwstanie Syna Bożego, a potem wylanie Darów Ducha Świętego jest od tego czasu znakiem nastania nowego etapu w relacji Bóg-Człowiek.

 

Kobieta z racji swej nowej natury chętniej oddająca się modlitwie i kontemplacji, żyjąca w otwarciu na Ducha Świętego może "rodzić Boga w spustoszonych ludzkich duszach" (Paul Evdokimov, "Kobieta i zbawienie świata"), realizować swoje powołanie ochraniania i pomnażania życia poprzez "orientowanie go ku Światłu" (j/w) - stawać się inspiratorką świętości w rodzinie (wychowując przyszłych świętych - świeckich i konsekrowanych), w pracy zawodowej (często związanej z byciem naczyniem dla Bożej Łaski w opiece nad innymi), wśród przyjaciół, w parafii, wszędzie tam gdzie się pojawi by z Bożą pomocą świadomie i z miłości być dla innych. Łącząc w sobie kontemplację Boga i działanie na jego chwałę przez wielu mistyków i teologów uważana jest za tą, która w dużej mierze czyni świat lepszym miejscem. Paul Evdokimov napisał: Piękno kobiety odzianej w słońce zbawi świat. To piękno to mądra miłość i czystość otwarte na stawanie się świątynią Ducha Świętego, a bycie odzianą w "słońce" - często będące w Biblii symbolem Chrystusa - to obleczenie się w Chrystusa. W wizji zwycięstwa Świętego Boga i zstąpienia Nowego Jeruzalem w Apokalipsie wg.św.Jana także pojawia się brzemienna Niewiasta (obleczona w słońce z księżycem pod stopami i wieńcem z dwunastu gwiazd na głowie) jako symbol Matki Mesjasza, ale także całego ludu Bożego.

 

Doświadczenia uznanych przez Kościół katolickich mistyczek pokazują przyjacielskie i oblubieńcze relacje z Bogiem oparte na oddaniu, wspólnym działaniu i uszczęśliwiającym byciu razem. Wiele z nich żyło jako osoby świeckie (np.Hadewijch, św. Maria z Oignies, Św. Ivetta z Hoe, św. Luitgarda z Tongeren, bł. Ida z Nijvel, św. Ducelina z Digne, bł. Osanna z Mantui, Cecylia Działyńska, Rozalia Celakówna, Wan-da Małecka, Jadwiga Bartel, Matylda Bertrand) nawet jeśli "Bóg sam im wystarczał" (nie świat, rodzina, przyjaciele, praca), choć często porzucały życie w świecie na rzecz uświęconej codzienności - jako pustelniczki lub w konsekrowanym życiu wspólnotowym, po to by żyć w pełnej wolności od nieakceptowanych przez nie wymagań społeczeństwa. Posiadające łaskę kontemplacji obecności Najwyższego - dzieliły się jej owocami w formie artystycznej (eg. św.Hildegarda z Bingen, św.Faustyna), literackiej (eg.Teresa z Avila), ale także zakładając pionierskie szkoły (eg. bł.Marcelina Darowska), nowe zakony (eg. Franciszka Rakowska) oraz będąc kierowniczkami duchowymi i doradczyniami wielu ważnych postaci w miastach, w których żyły (e.g. św.Katarzyna Genueńska), służyły też radą wyższym rangą przedstawicielom duchowieństwa (św.Katarzyna ze Sieny pośredniczyła w sporach między papieżem a kardynałami i wielkimi rodami). Wiele mistyczek działało publicznie prowadząc bardzo aktywny tryb życia, wygłaszając kazania, prowadząc negocjacje dyplomatyczne, polityczne, inicjując i wspierając reformę w Kościele ( św. Klara, św. Brygida, bł. Ursulina, św. Joanna d’Arc, bł. Osanna z Mantui). Widoczny jest także duży wpływ mistyczek na nauczanie i praktykę Kościoła (św. Teresa z Lisieux, św. Ewa z Liège, bł. Julianna z Cornillon, św. Maria Małgorzata Alacoąue, bł. Aniela z Foligno zwana Magistra theologorum) (informację o nich czerpałam z tekstów z pisma "Życie Duchowe" zwłaszcza autorstwa świeckiej teolog dr Moniki Waluś). Św.Katarzyna Sieneńska w czasach podziału Europy na państwa, księstwa i miasta nalegała na zjednoczenie Europy jednocześnie zalecając wszystkim dążacym do władzy by najpierw uzyskiwali panowanie nad "miastem swojej duszy".Patronkami Europy (św.Brygida, św.Edyta Stein, św.Katarzyna Sieneńska) są właśnie mistyczki - jako jedyne kobiety. Być może dlatego w konkursie na projekt flagi Unijnej wygrał wieniec z 12 złotych gwiazdek na niebieskim tle (kolor Maryjny), tak kojarzący się z w/w wizją brzemiennej Niewiasty z Apokalipsy. Wypada mieć nadzieję, że współczesne święte kobiety zmotywują Radę Unii Europejskiej do wzięcia odpowiedzialności za propagowane w krajach unijnych wartości.

 

Współczesna duchowość świeckiej kobiety chrześcijańskiej prawidłowo rozwija się na bazie uczestnictwa w rytuałach religijnych, osobistej modlitewno-kontemplacyjnej relacji z Bogiem, karmieniu się polecaną przez Kościół literaturą, prasą, programami telewizyjnymi i radiowymi oraz przynależenia do wspólnot kościelnych, których jest obecnie ogromna ilość ze względu na różnorodność potrzeb i charyzmatów wiernych. W XXI wieku święte i mistyczki spotykam na codzień wśród zwykłych kobiet, które stały się świątyniami Ducha Świętego. Nie są doskonałe pod każdym względem, tak jak i te już uznane za błogosławione i święte, ale bez wątpienia ich wytrwała pielęgnacja relacji z Bogiem Ojcem, Chrystusem, Duchem Świętym, a także Maryją - przez każdą z nich praktykowana i doświadczana inaczej - jest dla mnie świadectwem ich ciągłego, pięknego uświęcania się. Te żyjące w najbliższej łączności z Bogiem można poznać po emanującej z nich ufności, cieple i spokoju, wysokim poczuciu własnej wartości, godności osobistej, uwolnieniu od przywiązań, odpowiedzialności za wypowiadane słowa, wolności od grzechu, umiejętności rozeznania co jest dobre, a co złe w otaczającym je świecie oraz radości istnienia. Najcudowniej rozświetlone Bożą obecnością kobiety, jakie w życiu spotkałam to mniszki i zakonnice (zwłaszcza z zakonów kontemplacyjnych) - ich codzienność to ciągła liturgia - znak dla zabieganych świeckich, przypomnienie o tym, co w życiu najważniejsze, najprawdziwsze i najpiękniejsze. To droga kobiet odważnych, rozumiejących siebie i świat, najbardziej wyzwolonych. Ich istnienie jest świadectwem potencjału jaki ma w sobie każda kobieta - poprzez stawanie się na codzień mieszkaniem Trójcy Świętej odkrywania w sobie oceanu spokoju, czułej miłości i mądrości Bożej.

 

Interesująca jest dla mnie refleksja Mistrza Eckharta o kobiecej specyfice przyjęcia w siebie Boga (odczytywalna także w tekstach innych mistyków eg. miłosne teksty Jana od Krzyża), procesie podobnym do poczęcia, okresu ciąży i porodu - jego stwierdzenie, że aby przyjąć Boga "człowiek koniecznie musi stać się niewiastą" z pewnością może być inspiracją do analizy zarówno:
1. duchowości kobiety, która powinna spełniać coraz większą i ważniejszą rolę w społeczeństwie wprowadzając miłość i pokój do świata, w którym wyraźnie go brakuje;
2. duchowości mężczyzny - w tej kwestii możemy spróbować w nowy sposób spojrzeć na współczesny kryzys męskości i ojcostwa, (bo tak jak pierwsza Ewa była stworzona na pomoc dla Adama, tak w relacji Maryi i Boga Józef był tylko pomocnikiem Maryi w wychowaniu Jezusa - współczesny mężczyzna nie wie więc czy ma być cichy jak Józef i wspierać matkę swoich dzieci w wychowywaniu ich do świętości, czy sam ma być jak Nowy Adam na kapłański wzór Chrystusa - i nawet jeśli chciałby być tym drugim to na razie niewielki procent świeckich mężczyzn jest na to przygotowanych - choć bywają tacy - i przemienieni i ci, którzy urodzili się już "gotowi" do takiej służby światu lub po prostu zostali dobrze wychowani);
3. mody na męski homoseksualizm/transwestytyzm/transseksualizm jako zsunięcia się w negatywną formę być może naturalnego i pozytywnego dążenia do "zniewieściałości" jako pierwszego etapu oczyszczenia mężczyzny z prymitywnej męskości w dążeniu do nowych narodzin w sobie dojrzałego, kapłańskiego wobec świata, Bożego mężczyzny (zachęcanie do czystości, relacji oblubieńczej z Bogiem na tym pierwszym etapie byłoby rozwiązaniem poważnego społecznego problemu i przywróciłoby prawdziwą tożsamość i godność męskiej części społeczeństwa).


Katrin J.Zeno w "Podróży kobiety", która świetnie obrazuje duchowość kobiety chrześcijańskiej jako równocześnie eucharystyczną, trynitarną, oblubieńczą i maryjną, udaje się także określić prawdziwe powołanie mężczyzny. Tak jak głównym powołaniem kobiety jest macierzyństwo w pielęgnowaniu emocjonalnego, moralnego, kulturalnego i duchowego życia innych prowadząc ich ku zjednoczeniu z Bogiem, a w osobowości każdej z nas ukryta jest córka Ojca, matka Zbawiciela i oblubienica Ducha Świętego, tak zdaniem Zeno każdy mężczyzna bez wyjątku nosi w sobie powołanie do kapłaństwa duchowego - naśladowania Chrystusa poprzez ofiarowywanie swojego ciała i krwi - tzn. swojego całego jestestwa na rzecz uświęcania świata i zbawiania go przywracaniem pamięci o Bogu i pracą na rzecz
pozytywnego przemieniania społeczeństwa i kultury od wewnątrz. Ale aby mężczyzna dojrzał do takiego kapłaństwa - Katerine pisze - musi otworzyć się na Boga - to znaczy "stać się Oblubienicą". Wówczas dopiero bowiem doświadcza uwolnienia od swoich uzależnień i lęków oraz oczyszczenia pragnień i popędu seksualnego - a doświadczając uzdrawiającej i umacniającej miłości Boga przy równoczesnym ofiarowaniu swojego ciała staje za ołtarzem swojego życia jako Chrystusowy kapłan - dopiero wtedy składając ofiarę z samego siebie może przyjąć status Oblubieńca w świecie. Podróż Kobiety została wydana przez Wydawnictwo w Drodze w 2007 roku więc jest świeżym spojrzeniem na świat widziany okiem współczesnej kobiety. Zeno jest amerykańską popularyzatorką teologii ciała Jana Pawła II i nowego feminizmu oraz współzałożycielką ruchu Women of the Third Millenium. Postrzega kobietę w trzech aspektach - córki Ojca wraz z jej uniwersalnym Bożym dziecięctwem (aspekt jednoczący z Bogiem), kobiety - z geniuszem ukrytym w jej płciowości i związanym z powołaniem do macierzyństwa duchowego (aspekt jednoczący z innymi) oraz trzecim - indywidualnego powołania - owocu płodnego związku z Duchem Świętym (aspekt jednoczący ciało i duszę - to kim się jest i co się robi). Ten ostatni aspekt Zeno obdarza komentarzem niemieckiego teologa Hans Urs von Balthasara wypowiadającego się o indywidualnym powołaniu Maryi: "Otwiera ona niezliczone możliwości mówienia "tak" dla wszystkich po Niej żyjących.Wszystkie są osobiste i oryginalne, zgodnie z wolą Bożą wszystkie są nowe i nigdy wcześniej nie istniały". Zeno widzi każde indywidualne powołanie kobiety jako niezwykły, wyjątkowy, "piękny arras skomponowany z różnorodnych kolorów i kontrastów", powstający z jej wyjątkowych przeżyć, zmagań, darów i talentów", a Boga, jako Tego, Który przez każdą z nas otwiera "niezliczone możliwości mówienia Tak - Fiat dla realizacji płodności Ducha Świętego".

 

Specyfiką duchowości kobiecej związaną z lepszym dostępem i rozumieniem bogactwa świata emocji jest otwartość na działanie Ducha Świętego w postaci spontanicznego i entuzjastycznego uwielbienia dla Stwórcy i jego dzieł. Uwielbienie to prowadzi do bardzo bliskiego obcowania z Najwyższym, co z kolei daje lepszą umiejętność rozróżniania dobra i zła oraz tego co piękne, dobre i prawdziwe w otaczającym świecie. Dlatego przyszłość świata (kultury, nauki i natury) należy właśnie do osób, które zdobędą to rozeznanie, gdyż światu potrzebna jest dogłębna przemiana kulturowa, być może nawet na tyle odważna by odrzucić cały dotychczasowy człowieczy dorobek kultury powstały bez zapraszania do udziału w nim Ducha Świętego. Czy świat zmienią na lepsze kobieta wedle Bożego serca, o której mowa w Pieśni nad Pieśniami:
"Kimże jest ta, która jaśnieje jak zorza poranna,
Piękna jak księżyc, Promienna jak słońce,
Groźna jak hufce waleczne?" (PnP 6:10)
czy też dojrzali, kapłańscy wobec świata, namaszczeni przez Boga mężczyźni - a może oboje we współpracy ze sobą - okaże się w przyszłości, jedno jest pewne: "Oto nadeszła pora, kiedy szczególna rola do odegrania przypadnie tym, którzy staną się narzędziem Ducha Świętego" (Paul Evdokimov, Kobieta i zbawienie świata).

 

Trzymam kciuki za nowy, LEPSZY wspaniały świat, budowany pod natchnieniem Ducha Świętego!

 

Anna Tomkiel-Cope

 

 

BIBLIOGRAFIA

1.http://www.czechowice.deon.pl/index.phpoption=com_content&view=article&id=186:przyjacioki-boga-mistyczne-
dowiadczenia&catid=42:modlitwa&Itemid=109
2. Duchowość kobiety, red.Józef Augustyn SJ, WAM, 2007
3. Kobieta i zbawienie świata, Paul Evdokimov, W drodze, Poznań, 1991
4. Kobieta w ramionach Stwórcy, Alina Wieja, Wydawnictwo Kojnonia, Ustroń 2006
5. Podróż kobiety, Katherine Zeno, W drodze, Poznań, 2007
6. Twoje urzekające serce, Stasi Eldridge, Oficyna Wydawnicza Logos, 2007