- Obecnie znajdujemy się na etapie, w którym odczytano informacje, których strona rosyjska w ogóle nie podała - tak Marcin Dubieniecki komentuje ujawnienie informacji, iż kpt. Protasiuk wydał komendę "ochodzimy", co oznacza, że nie chciał lądować "za wszelką cenę", jak wynika z raportu MAK.

Dubieniecki twierdzi, że obecnie mamy większą pewność aniżeli dotychczas ws. ewentualnego przestępstwa zamachu na Lecha Kaczyńskiego.

- Jesteśmy blisko stwierdzenia tego faktu. (...) To nie są spekulacje. Weźmy pod uwagę, że jeśli na 22 sekundy (przed katastrofą - red.) padła komenda "odchodzimy", a samolot znajdował by się na 100 metrach i nie byłby (pilot - red.) od początku wprowadzany w błąd (...), to samolot odszedłby na drugi krąg i nie byłoby całej tej katastrofy - mówi Dubieniecki.

- Ewentualna wygrana w przyszłych wyborach (prezydenckich) Lecha Kaczyńskiego, odwet za Gruzję, polityka z Unią Europejską - Dubieniecki wymienia możliwe przyczyny zamachu. - Każdy naród ma symbole, jednym z nich jest prezydent. Bez względu na to z jakiej opcji politycznej by się wywodził. Nasz prezydent wiadomo jakie miał plany w stosunku co do polityki wschodniej - dodaje.

eMBe/TVN24

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »