Doradca mera Mariupola Petro Andriuszczenko poinformował za pośrednictwem platformy Telegram o dramatycznej sytuacji w mieście, do której doprowadziły ulewne deszcze. Władze ostrzegają, że każdego dnia rośnie ryzyko epidemii.
- „Zatkane kanały burzowe i ściekowe powodują wycieki wody deszczowej wraz ze skutkami rozkładu śmieci i ludzkich ciał, co zwiększa ryzyko epidemii”
- napisał Andriuszczenko.
Urzędnik podkreślił, że rosyjscy okupanci ignorują problem.
Mariupol został niemal doszczętnie zniszczony przez rosyjskie wojska. Miasto było atakowane od pierwszych dni wojny. Liczbę ofiar szacuje się na ponad 20 tys. Wiele z nich pochowano w płytkich grobach, co rodzi ryzyko wybuchu epidemii w przypadków gwałtownych deszczów.
kak/PAP
