Jakie szanse na zaistnienie w polityce ma NowoczesnaPL?

Myślę, że żadne. Ona zaistnieje - bo już zaistniał - w warstwie medialnej. Jest bardzo mocno promowana przez niektóre stacje telewizyjne. Natomiast w polityce ta partia niewiele zdziała. Ryszard Petru znany jest może w wąskim kręgu osób zajmujących się finansami. Nie jest to też postać, która może porwać za sobą tysiące ludzi. To nie jest Paweł Kukiz, najkrócej mówiąc. Nie jest to też Andrzej Duda, który ma charyzmę dużo spokojniejszą, ale w ogóle ją ma.

Wśród młodych nie będzie odzewu, bo młodzi raczej będą szukali swoich przedstawicieli u Kukiza czy – rzadziej, ale i to się zdarzy – w PiS. Starsze osoby szybko z kolei zauważą, że za Petru stoi Leszek Balcerowicz i Andrzej Olechowski, a to oznacza, że mamy do czynienia z recydywą Unii Wolności. Najbardziej betonowy elektorat UW zapewne z radością przyjmie istnienie NowoczesnejPL, bo uzna, że reaktywowano jego ukochaną partię, jedyną, której naprawdę ufał. Natomiast zarówno Balcerowicz, jak i Olechowski mają dużo więcej elektoratu negatywnego niż pozytywnego. Przypomnę, że kiedy pojawiły się pierwsze doniesienia o powstaniu NowoczesnejPL Leszek Balcerowicz udzielił wywiadu, w którym powiedział, że podatki i wiek emerytalny trzeba będzie jeszcze podnieść. Chyba nawet instynkt samozachowawczy spowoduje, że większość wyborców ominie jego partię szerokim łukiem.

A czy kłopoty PO nie sprawią, że jej dotychczasowi wyborcy przeniosą głosy na partię podobną, ale świeżą, jeśli chodzi o markę?

Myślę, że nie do końca. Młody elektorat już odpłynął od PO. Ma go Paweł Kukiz. Lemingi z kolei to beton, który wbrew oczywistym faktom, wbrew temu, co widzi i wbrew głosowi rozsądku nadal będzie stał przy Platformie. Jedyną szansą NowoczesnejPL na przejęcie elektoratu PO jest rozpad rządzącej partii. Jeśli by doszło do rozpadu, właściwie do implozji, to wtedy NowoczesnaPL ma szanse przejąć pewną część (nie całość) elektoratu Platformy przejąć. W przeciwnym wypadku raczej nie wróżę jej sukcesu.

Paweł Kukiz nie kryje swojej przyjaźni z Grzegorzem Schetyną. Ryszard Petru pracuje dla ludzi Schetyny (dwóch kolejnych marszałków województwa dolnośląskiego). Wydaje się, że były szef MSWiA, który był mocno przyciśnięty przez Tuska teraz zajmuje wygodne dla siebie miejsce – nie jest na czele, ale ma możliwość rozgrywania sytuacji i tworzenia systemu powiązań.

Bez wątpienia Grzegorz Schetyna najlepiej czuje się właśnie w takiej roli. Trudno go sobie wyobrazić jako nową twarz Platformy, która porwie po raz kolejny elektorat i przywróci partii dobre notowania. To nie jest tego typu postać. Sądzę, że Schetyna ma tego świadomość i to dlatego nie próbuje – choć pewnie by mu się to udało – zrobić przewrotu w ramach samej PO i przejąć tam pełni władzy. Być może będzie się starał siedzieć sobie na tylnej kanapie i pociągać za sznurki. W takiej sytuacji NowoczesnaPL bardzo by mu się przydała po to, żeby ugrać swoje w ramach Platformy. Ucieczka do NowoczesnejPL w jego przypadku raczej nie wchodzi w grę, bo nie sądzę, żeby był w stanie zaakceptować przywództwo choćby Balcerowicza. Co do Kukiza, sądzę, że jego elektorat jest dla PO nie do odzyskania. Mleko się rozlało i nie da się go pozbierać z powrotem do dzbanka. Ci ludzie są wychowani przez Kukiza na niechęci do PO. Można mówić, że program Kukiza jest efemeryczny, ale jeden jego element jest stały od początku do końca – sprzeciw wobec Platformy. Oczywiście także wobec innych partii głównego nurtu, ale najbardziej wobec Platformy, bo ten główny nurt uosabia Platforma: Ewa Kopacz, Adam Szejnfeld, do niedawna Zbigniew Protasiewicz i Sławomir Nowak. To przeciw nim protestuje elektorat Kukiza.

Rozmawiał Jakub Jałowiczor