Młodzież ograbiana jest ze swojego dziedzictwa kulturalnego, gdy szkoły pomniejszają znaczenie historii, geografii i literatury angielskiej na korzyść „łatwiejszych opcji” – twierdzi Bernice McCabe, dyrektorka renomowanej szkoły dla dziewcząt i dyrektor Książęcego Instytutu Pedagogicznego.

Coraz większa liczba uczniów rezygnuje z historii i geografii w wieku 13 lat, a tylko jeden na troje nastolatków wybiera te przedmioty na zakończenie szkoły średniej – ostrzega. Popularność literatury angielskiej również się zmniejsza, gdyż mniej niż trzy czwarte uczniów zdaje z niej egzamin na zakończenie nauki w szkole średniej.

Zdaniem doradczyni księcia Karola niektórzy dyrektorzy ulegają presji poprawiania wyników w rankingu wybierając kursy pozbawione wartości edukacyjnej, a lekcje historii cierpią z powodu prób uczynienia ich „bardziej odpowiednimi, a mniej nudnymi”. Geografia natomiast jako dyscyplina akademicka zostaje zawłaszczona do promowania modnych tematów, takich jak obywatelskość i zrównoważony rozwój.

Obawy pani McCabe współgrają z obawami księcia Karola. Rok temu przestrzegał on, że dalsze istnienie „ponadczasowych zasad” nauczania jest zagrożone. - Jednym z głównych powodów, dla którego nie wdrażamy planowanego przez poprzedni rząd programu nauki dla szkół podstawowych, jest ryzyko oddalenia się od tradycyjnych przedmiotów tego typu, co może prowadzić do niedopuszczalnej erozji norm - powiedział minister ds. szkolnictwa Nick Gibb.

MJ/Dailymail.co.uk

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »