Polski rząd - ani poprzedni, ani obecny - nie potrafi poradzić sobie z problemem dopalaczy. 

Tymczasem dopalacze przyniosły właśnie kolejną ofiarę i kolejną zbrodnię - i to jak bardzo obrzydliwą...

Na początku tygodnia przy ulicy Jaśminowej w Elblągu zamordowana została 64-letnia kobieta. Ktoś poderżnął jej gardło. Teraz policja aresztowała wnuka ofiary, 26-letniego mieszkańca Elbląga.

Mężczyzna był najprawdopodobniej naćpany. Po zatrzymaniu zeznał, że babcię "kazały mu zabić głosy, które słyszał w głowie".

26-latek oprócz dopalaczy lubił też wypić. W połączeniu środki te prowadzą do bardzo poważnych zaburzeń psychicznych.

wbw