Premier po raz pierwszy odniósł się do złożonego kilka dni temu w Sejmie projektu SLD o związkach partnerskich. Tusk zadeklarował, że związki byłyby do zaakceptowania bez możliwości adopcji dzieci, co - w jego ocenie - było jednym z głównych powodów wątpliwości. - Sam w sobie nie mam za grosz tolerancji wobec homofobów, również we własnej partii - mówił Tusk.
Projekt SLD napisany we współpracy z organizacjami gejów i lesbijek, nie przewiduje małżeństw homoseksualnych ani adopcji dzieci dla związków jednopłciowych. Daje związkom partnerskim, również homoseksualnym, prawo do dziedziczenia, wspólnego rozliczania się, zasięgania w szpitalu informacji o stanie zdrowia partnera, a także decydowania o miejscu pochówku.
Premier zastrzegł, że do wyborów nie ma szans na uchwalenie ustawy. - Wydaje się, że po wyborach będzie znakomity moment, żeby do tego tematu wrócić - zadeklarował. Dodał, że wraz z przepisami trzeba budować kulturę tolerancji dla odmienności, także jeśli chodzi o preferencje seksualne.

