- Szybko, pewnie, bezboleśnie i ludzko – mówi Jack Kevorkian, zapytany przez dziennikarza FOX News Detroit o to, jak zabić człowieka. Przyznaje, że pierwszemu pacjentowi "pomógł odejść" w osiem sekund.

81-letni Jack Kevorkian, to jeden z największych propagatorów eutanazji. W latach 90. XX wieku asystował przy śmierci przynajmniej 130 osób. Obecnie promuje swoją nową książkę "GlimerIQs", którą napisał podczas odsiadywania kary ośmiu i pół roku więzienia za zabójstwo.

Telewizja Fox News wkrótce po wywiadzie w Detroit, przeprowadziła z nim także rozmowę na żywo. Dziennikarz Neil Cavuto pyta w nim Doktora m. in. o reformę służby zdrowia, przygotowywaną przez administrację Baracka Obamy. Jego pytania dotyczą zwłaszcza tzw. panelu śmierci, części ustawy regulującej m.in. kwestie eutanazji.

- Panel powinien być. Ale panel lekarzy, nie ludzi religijnych, nie etyków. Bo lekarz jest jedynym wykwalifikowanym do oceny stanu zdrowia pacjenta i jedynym, który może ocenić, czy życzenie pacjenta jest warte działania – przekonuje na żywo Kevorkian. Jego zdaniem, lekarz nie powinien przeciwstawiać się woli pacjenta, bo to właśnie "pacjent się liczy" a nie przekonania lekarza. - Dlatego konsultacje u katolickich lekarzy nie są wybierane przez niektórych ludzi – uważa propagator eutanazji.

Dodaje także, że winę za strach przed eutanazją ponosi środowisko medyczne. - Lekarze się sprzeciwiają, nazywają to niemalże kryminalnym, nieetycznym i dlatego wkracza tu prawo – argumentuje Kevorkian. Przekonuje zarazem, że "wybór śmierci" to kwestia, któa powinna być rozwiązywana wyłącznie na linii lekarz - pacjent.

Czy Dr Śmierć wierzy w Boga? Oczywiście, że nie. Uważa natomiast, że religia "wkłada ludzi w gorset". Pytany przez dziennikarza czy jest ateistą odpowiada, że można to określać "jak się chce". Religia to dla niego "mitologia", a – jak zaznacza - "prawa nie można opierać na mitologii".

"Życie nie jest warte życia"

- Więc kiedy pan umrze, nigdzie pan się nie wybiera? - pyta prowokacyjnie dziennikarz. Kevorkian nie ma wątpliwości: - Kiedy się umrze, idzie się do ziemi i przez długi czas się śmierdzi. A potem idzie się pod ziemię – deklaruje z przekonaniem.

Jego zdaniem, za niechęć do umierania winę ponoszą chrześcijanie. Cytując brytyjską pisarkę Maria Louise Ramé, Dr Śmierć stwierdza stanowczo, że to "chrześcijaństwo uczyniło ze śmierci terror, nieznany radosnemu spokojowi pogaństwa". Tymczasem, uważa lekarz, "życie to abstrakcja". Powołując się na Schopenhauera przyznaje, że w jego opinii "życie nie jest warte życia" i opinię tę podziela wielu jego pacjentów.

- Napisała do mnie nastolatka, która mówi, że nie chce żyć. Pisze, że przeszła wiele terapii psychiatrycznych, diagnoz, nie ma depresji, nie odczuwa bólu... Nie chce tu być! Co robisz w takiej sytuacji? - pyta retorycznie.

O swoim życiu mówi podobnie: - Dopóki nie cierpię z bólu, nie mam strasznej chronicznej depresji, powiedziałbym, że warto żyć. Ale gdy nadejdzie czas, że nie będzie warto, powiem wtedy: nie! Wolałbym się nie narodzić – mówi bez wahania.

Kevorkian nigdy nikogo nie kochał

Kevorkian nazywa taką postawę "realizmem". Przyznaje, że takie poglądy posiada od dzieciństwa. Nigdy nie miał żony ani dzieci. Przyznał nawet, że nigdy nikogo nie kochał.

We wrześniu 1998 roku Kevorkian podał śmiertelną dawkę gazu nieuleczalnie choremu Thomasowi Youck'owi. Proceder sfilmował i kasetę wideo przesłał do programu telewizyjnego "60 minut". Na filmie, który wstrząsnął opinią publiczną, widać było dokładnie jak Doktor Śmierć "pomaga" pacjentowi umrzeć.

W sądzie tłumaczył potem, że to było tylko "wspomagane samobójstwo", nie pierwsze zresztą w jego karierze. Sąd miał jednak pewność, co do czego innego. Orzekł morderstwo drugiego stopnia. Ale już w 2007 roku po 8 latach więzienia Kevorkian wyszedł na wolność za dobre sprawowanie. Miał czasowy zakaz wypowiadania się na temat eutanazji i spraw związanych ze wspomaganym samobójstwem. Czas jednak upłynął i Dr Śmierć wspomina, że już w więzieniu chciał popełnić samobójstwo. Jego prawnik i przyjaciel odwiódł go od tego pomysłu. Kevorkian przyznaje jednak, że gdyby jego przyjaciel chciał ze sobą skończyć, on nie odmówiłby mu pomocy.

Agnieszka Jaworska

 

 

Zobacz wywiad z Dr Śmierć (po angielsku).

 

[video:http://www.youtube.com/watch?v=E7gRTPWH8AQ]

 

Zobacz także:

Doktor Śmierć bohaterem w HBO

 

 

Ważne lektury:

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »