W tekście tym dziennikarz nie określa Jarosława Kaczyńskiego inaczej niż per „Jareczek” i uznaje, że zachowuje się on, jak „rozkapryszony bachor”. „Niemal wszyscy obchodzą się z panem prezesem jak z jajkiem. Głaszczą po główce, szukają motywów, które nim kierują, chwalą, starają się zrozumieć. W prawie 40-to milionowym całkiem poważnym kraju, jedną z ważniejszych spraw są bowiem poczynania starszego pana, zachowującego się zwykle jak koszmarnie nieznośny, rozkapryszony bachor” - oznajmia Lis.
„Jareczek kocha naród. I szanuje naród. Prawdziwy naród. A prawdziwy, to ten, który głosuje na Jareczka i na jego partię. Ten naród co nie głosuje na Jareczka i na jego partię, jest nieprawdziwy. Trudno więc, by Jareczek szanował wybrańców takiego nieprawdziwego narodu. On, w imię patriotyzmu i prawdziwego narodu, szanować ich nie może” - oznajmia Lis.
A dalej ubolewa nad straszliwym despektem, jaki dla prezydenta jest odmowa spotkania się z nim przez lidera PiS. „Prezydent chce się spotkać z liderem partii Jareczka, czyli z Jareczkiem. Czy Jareczek przyjdzie? Nie. Inni szefowie partii przychodzą, ale Jareczek nie przychodzi, bo Jareczek ma fochy. Nie będzie sobie Jareczek głowy zawracał spotkaniem z jakimś Komorowskim, skoro ma spotkanie z Czarneckim dajmy na to. Trzeba mieć w życiu jakieś priorytety. Jareczek wyśle na spotkanie z Komorowskim wiceJareczka. Despekt dla głowy państwa? E tam, nie obrażajmy się, przyjmijmy wiceJareczka, żeby jakoś dać znać Jareczkowi, że jak tylko będzie się w piaskownicy grzecznie zachowywał, to się go przytuli” - podkreśla Lis.
I stwierdza, że dla Jarosława Kaczyńskiego najlepiej by było, gdyby pozostał sam.. „Generalnie dobrze by było, gdyby wszyscy z piaskownicy wyszli, bo Jareczek lubi się bawić sam, a jak w piaskownicy są inni, to Jareczek się, no..., no denerwuje się i sypie innym piasek do oczu. Więc wyłazić mi z piaskownicy dzieciarnia, zostawić mi w niej Jareczka, trudno, chce się bawić, przynajmniej będzie spokój” - przekonuje Lis.
A nam aż trudno nie zadać pytania, czy zdaniem dziennikarza to naprawdę jest sposób, w jaki należy pisać o liderze największej partii opozycyjnej?
TPT/naTemat.pl
