O pytaniach i wątpliwościach aktora informuje dziś portal wPolityce.pl piórem Pawła Burdzego. Ten ostatni cytuje portal Huffington Post, którego dziennikarz rozmawiał z aktorem. A ten zauważył, że w walce środowisk gejowskich nie chodzi już o prawo do zawierania związków, ale o to, by mogły one sobie przypisać nazwę „małżeństwo”. I właśnie to niepokoi aktora. - W ten sposób deprecjonujemy, zmieniamy znaczenie tego, czym jest małżeństwo. I to mnie niepokoi – podkreśla artysta.
A dalej pokazuje, jakie są konsekwencje takiego myślenia, i zadaje pytanie, dlaczego ojciec nie mógłby w takim razie poślubić syna. Gdy dziennikarz protestuje, że byłoby to kazirodztwo, aktor celnie punktuje, wskazując, że nie ma kazirodztwa między mężczyznami. - Nie ma kazirodztwa pomiędzy mężczyznami, bo zakaz kazirodztwa chroni przed płodzeniem potomstwa, a mężczyźni nie mogą się rozmnażać. Więc jeśli chciałbym przekazać swojemu synowi mój majątek, to mógłbym go poślubić i przekazać majątek bez płacenia podatku – zauważa. I trudno odmówić mu logiki.
TPT/wPolityce.pl
