Powrót niezapowiedzianych inspekcji zapowiada w „Naszym Dzienniku” Główny Inspektor Pracy Roman Giedrojć. Jego zdaniem pozwoli to na lepszą kontrolę pracodawców.
Gierdojć podkreśla, że konieczne jest przekazanie Inspekcji Pracy odpowiednich narzędzi. Obecnie kontrole są sparaliżowane, chociażby przez konieczność uprzedzania firm o zamiarze ich przeprowadzenia na tydzień przed rozpoczęciem.
Rozmówca „Naszego Dziennika” zwraca uwagę, że Polska to jedyny unijny kraj, gdzie taka norma obowiązuje. Roman Giedrojć mówi, że trzeba to zmienić. Kontrole muszą być niezapowiedziane. – Dla pracodawców, którzy nie mają nic do ukrycia, nie ma to żadnego znaczenia – dodaje Giedrojć.
Zapowiada przy tym, że na razie pierwsza kontrola będzie miała charakter audytowy i instruktażowy. Nie będzie karania przedsiębiorców, poza przypadkami rażących naruszeń. Główny inspektor pracy zapowiada, że w tym roku zostanie przeprowadzonych około 3 tysięcy takich kontroli.
"Dla pracodawców, którzy nie mają nic do ukrycia, nie ma to żadnego znaczenia" - mówi Giedrojć... Cóż, mogłoby nawet tak być, gdyby nie to, że w Polsce przepisy są często po prostu idiotyczne, nieżyciowe i nie chcą ich przestrzegać nawet pracownicy. Kontrole - tak, ale po uproszczeniu przepisów! Inaczej trudno mówić o "dobrej zmianie" w tym aspekcie...
wbw/Polskie Radio - IAR/Fronda.pl
