Do parlamentarnego koła przyjaciół zwierząt wpłynął wniosek o zmianę przepisów dotyczących kar dla osób znęcających się nad zwierzętami. Wedle projektu, będzie im znacznie trudniej uniknąć surowej kary. - To ważna ustawa. Środowiska zajmujące się ochroną zwierząt dopominały się o nią od lat – mówi kierująca kołem posłanka PO Joanna Mucha.
Jeśli projekt nie zostanie odrzucony, czekają nas radykalne zmiany. - Nowelizacja zamiast o znęcaniu się mówi o niehumanitarnym traktowaniu. Nieważne: umyślnym czy nie – wyjaśnia Mucha. A to oznacza, że zagrożone karą więzienia będzie np. pozostawienie psa w upalny dzień w zamkniętym aucie, co grozi mu śmiercią. Lub też zamęczenie czy zagłodzenie na śmierć zwierzęcia pociągowego. I na nic zdadzą się tłumaczenia, że właściciel nie wiedział, jakie mogą być tego konsekwencje – wyjaśnia posłanka Platformy.
Nowelizacja ustawy wiąże się też z zakazem strzelania do biegających w lasach psów. Wprowadza także zakaz prowadzenia schronisk dla zwierząt w celach dochodowych. Projekt nie przewiduje jednak zaostrzenia kar za krzywdzenie zwierząt. Niezmiennie ma za to grozić kara od roku do dwóch lat pozbawienia wolności.
Obowiązujące dziś prawo zabrania znęcania się nad zwierzętami, ale w praktyce oznacza to, że prokurator musi dowieść sprawcy, iż jego działanie miało na celu świadome i zaplanowane skrzywdzenie zwierzęcia. - Klucz do sukcesu tkwi w podejściu organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości - komentuje Piotr Jaworski z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce.
eMBe/Prawo.gazetaprawna.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

