Każdy, kto trafi na parę miesięcy do więzienia za jazdę po pijanemu na rowerze czy szarpaninę z policjantem na manifestacji, może być bezterminowo umieszczony w ośrodku psychiatrycznym, jeśli za kratkami okaże się, że ma zaburzoną osobowość - pisze Gazeta Polska

„Projektowana ustawa zawiera immanentne ryzyko nadużyć, polegających w szczególności na wymuszaniu zeznań, zmuszaniu do współpracy z policją i innymi służbami po odbyciu kary, a zatem stwarza zagrożenie dla funkcjonowania demokratycznego państwa prawnego” – napisał w opinii przekazanej sejmowej komisji dr Ryszard Piotrowski z Uniwersytetu Warszawskiego.

Jeszcze ostrzej wypowiedziała się prof. Monika Płatek: "To przepis typowy dla systemów totalitarnych".

"Głupota, nonsens" – to komentarz prof. Janusza Heitzmana, wiceprezesa Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego – "Więzień przed wyrokiem nie był upośledzony i stwierdzono to dopiero w zakładzie karnym? Absurd, przecież upośledzenie rozwija się w zdecydowanej większości przypadków w dzieciństwie" mówi prof. Heitzman.

Jak widać rząd Donalda Tuska jak zwykle wie lepiej i jest mądrzejszy od wszystkich. Zupełnie jak Lenin, czy Stalin. Związek Sowiecki pełen był chorych psychicznie - bo kto przy zdrowych zmysłach nie popierałby władzy.

ToR/niezalezna.pl