W marcu 2006 roku rada miasta jednogłośnie przyjęła rezolucję, w której zaatakowała sprzeciw Kościoła katolickiego wobec adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Bezpośrednio dotyczyło to instrukcji kard. Levady, szefa Kongregacji Nauki Wiary. Zawierała ona polecenie dla katolickich ośrodków opieki, by nie pozwalały na adopcję swoich podopiecznych przez osoby tej samej płci.

Władze San Francisco uznały to za ingerencję „obcego państwa” (Watykanu) w sprawy miasta, zaś nauczanie Kościoła na temat homoseksualizmu uznały za „obraźliwe dla wszystkich mieszkańców San Francisco”.

Kilku mieszkańców San Francisco (członków Catholic League) oskarżyło władze miasta o wrogość do katolicyzmu i naruszenie konstytucyjnego wymogu neutralności rządu wobec religii.

W październiku 2010 roku nastąpił podział opinii wśród sędziów sądu apelacyjnego – trzech stanęło po stronie oskarżających miasto, pięciu zaś uznało, że nie mają oni podstaw do wnoszenia skarg. 2 maja 2011 Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych Ameryki odmówił wysłuchania odwołania od decyzji potępiającej katolicką naukę o adopcji.

Bill Donohue z Catholic League decyzję sądu nazwał wprost „godną pożałowania”. Zwrócił jednak uwagę na ucichnięcie negatywnych względem katolików komentarzy w porównaniu z czasem, kiedy rozpoczął się proces w San Francisco w tej sprawie.

- Do jakiego stopnia państwo może tworzyć wrogie religii środowisko? - pytał Donohue. Jego zdaniem, nie było by nic złego, gdyby urzędnicy po prostu nie zgodzili się z nauczaniem Kościoła. Zwrócił on jednak uwagę na tworzenie złowrogiego klimatu wokół tej sprawy, co może negatywnie wpłynąć na wolność katolików w wyrażaniu swoich poglądów.

Donohue uważa, że samo wyrażenie sprzeciwu urzędnikom nie wystarczyło, a ich decyzja ma na celu zastraszenie katolików w San Francisco.

eMBe/CatholicNewsAgency

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »