„Chodzi o oszukanie tych, których da się oszukać, i spacyfikowanie w ten sposób oporu przeciw tej jawnie ideologicznej nominacji (…) oraz o przemieszczenie centrum w lewo. O stworzenie sytuacji, w której p. Fuszara w istocie znajdzie się w centrum — nowym oczywiście. Zaś ci, co dotychczas stanowili światopoglądowe centrum, znajdą się ku swojemu zaskoczeniu na prawym skrzydle tego, co salonowo akceptowalne – pisze Piotr Skwieciński.

Publicysta Piotr Skwieciński na portalu w Polityce.pl komentuje wywiad jaki nowa pełnomocnik rządu ds. równego traktowania udzieliła właśnie Rzeczpospolitej. Fuszara powiedziała m.in., że „bez gender nie można być w Unii” oraz że  w obecnej Polsce ogranicza się prawa kobiet.

Skwieciński zauważa, że zgodnie z zasadą pomocniczości kwestie światopoglądowe należą wyłącznie do tworzących UE państw narodowych. Wobec tego, nie można straszyć Unią, jak próbuje to robić Małgorzata Fuszara.

Publicysta zwraca uwagę, że Małgorzata Fuszara kreowana jest w mediach przez środowiska lewicowe i feministyczne jako „centrystka”. Ma to spełniać dwie ważne funkcje: „po pierwsze oczywiście doraźnie polityczną – chodzi o oszukanie tych, których da się oszukać, i spacyfikowanie w ten sposób oporu przeciw tej jawnie ideologicznej nominacji”. A po drugie, i to wydaje się być ważniejsze: „chodzi o przemieszczenie centrum w lewo. O stworzenie sytuacji, w której p. Fuszara w istocie znajdzie się w centrum – nowym oczywiście. Zaś ci, co dotychczas stanowili światopoglądowe centrum, znajdą się ku swojemu zaskoczeniu na prawym skrzydle tego, co salonowo akceptowalne. A ci, którzy dotąd byli na prawym skrzydle spektrum opinii – wyfruną w ogóle z obszaru, zamieszkałego przez ludzi cywilizowanych. I do tego służy p. Fuszara” – pisze Skwieciński.  

Przypomnijmy, że kandydatura  „kompetentnej  i umiarkowanej” pani pełnomocnik na to stanowisko była bardzo mocno promowana przez Donalda Tuska i ludzi z jego otoczenia. 

ED/wpolityce.pl