Tomasz Lis niemałą część swojego periodyku poświęcił (jak co tydzień, ale tym razem jeszcze bardziej) atakowi na Kościół. Zaczyna się od tekstu Aleksandry Pawlickiej „Zmierzch arcybiskupa” o abp. Józefie Michaliku. Z tego tekstu możemy się dowiedzieć, że arcybiskup jest „obrońcą życia poczętego” i „pogromcą in vitro”. I że „im bardziej jest radykalny, tym mniej skuteczny”. Problem polega tylko na tym, że pani Pawlicka najwyraźniej zapomniała, że biskup, który nie byłby obrońcą życia poczętego i pogromcą in vitro, byłby zwyczajnie niewierny swojemu powołaniu. A to właśnie wierność, a nie skuteczność jest cnotą biskupów (podobnie jak zwykłych chrześcijan).
Zabawnie brzmią też zapewnienia (formułowane na podstawie wyrwanych z kontekstu wypowiedzi arcybiskupa sprzed dwudziestu lat), że przewodniczący Episkopatu opowiedział się „po stronie Kościoła radykalnie narodowego, konserwatywnego i zamkniętego na krytykę”. Dowodem ma być to, że „in vitro nazywa zakamuflowaną formą aborcji i dziełem szatana”; nie podobała mu się konstytucja, bo zabrakło w niej potępienia aborcji, a do tego jest przeciwnikiem edukacji seksualnej i nie był zachwycony wejściem Polski do UE. Te „zbrodnie” nie wskazują wprawdzie na radykalny konserwatyzm czy narodowość, a jedynie na odmienne od „wprostowych” poglądy polityczne i wierność nauczaniu Kościoła.
Zaraz po tekście Aleksandry Pawlickiej publikuje się ks. Kazimierz Sowa. I on również przekonuje nas, że katolicyzm wierny polskim tradycjom, zaangażowany po stronie innej niż PO jest skandaliczny. I podobnie jak Aleksandra Pawlicka obiecuje, że już niebawem się to zmieni, bowiem głos w łonie polskiego episkopatu zdobywają już ludzie otwarci. O kogo chodzi? Ks. Sowa nie ma wątpliwości, że o kardynała Kazimierza Nycza i nuncjusza apostolskiego abp. Celestino Migliore. To zresztą posługując się cytatem z arcybiskupa, który uznał diagnozę ojca Ludwika Wiśniewskiego za wypływającą z „rzeczywistego sensus Ecclesiae”, ks. Sowa stwierdza, że wszyscy krytycy dominikanina mają problemy ze zrozumieniem tego, czym jest prawdziwa troska o Kościół.
Jak możemy się jednak dowiedzieć, to nie tylko Kościół jest problemem, ale również polskość. Taką diagnozę wskazuje Kazimiera Szczuka, która w wywiadzie dla Piotra Najsztuba ubolewa, że mesjanizm i katolicyzm są jedynymi dostępnymi nam językami… I właśnie zmiana tego języka, wyrzucenie Kościoła poza nawias pozostaje celem propagandzistów spod znaku „Wprost”. Jest złudzeniem przekonanie, że chodzi im o zmianę języka Kościoła. Ich cel jest inny. Zmiana nauczania czy doprowadzenie do milczenia Kościoła, tak by już nikt nie miał odwagi mówienia prawdy.
A na koniec wskazany jest już wróg bezpośredni, którym są szkoły Sternika w Józefowie. „Dwadzieścia kilometrów od Pałacu Kultury (swoją drogą ciekawe, że właśnie symbol sowieckiego zniewolenia jest dla autora symbolem Warszawy – dop. mój) rośnie katolicka enklawa pod dyskretną opieką Opus Dei” – ostrzega Wojciech Cieśla. A dalej ostrzega, że nowi w Józefowie nie tylko zorganizowali sobie msze święte (w tym – o zgrozo – trydencką), ale również wymusili bojkotem wycofanie ze sprzedaży w kioskach pornografii. „Na prawie 30 punktów handlowych w Józefowie odmówił im tylko jeden” – konkluduje zatroskany dostępem obywateli do pornosów dziennikarz. A dalej przestrzega (ustami jednej ze swoich rozmówczyń), że szkoły Sternika to „krucjata w szatach edukacji”.
Od razu zastrzegam, że moje dzieci do szkoły Sternika nie chodzą. Wybrałem Zespół Szkół Sodalicji Mariańskich, które zakładał mój świętej pamięci proboszcz ks. Tadeusz Uszyński. Nie zmienia to jednak faktu, że ideał, jaki przyświeca szkołom w Józefowie, jest bliski także i mnie. Trzeba walczyć o edukację i o nasze dzieci. A nie oddawać ich formaterom w stylu dziennikarzy „Wprost”. Trzeba też walczyć o Kościół, by w przyszłości nie okazało się, że „chrześcijańskim radykalizmem” (a arcybiskup Michalik jest określany „radykalnym chrześcijaninem” przez Marcina Przeciszewskiego) nie okazało się to, co jest zwyczajnym obowiązkiem każdego chrześcijanina, czyli sprzeciw wobec zabijania ludzi!
Tomasz P. Terlikowski
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

