„Wyborcza” pisze, że przez rok prokuratorzy prowadzili śledztwo na niespotykaną w podobnych przypadkach skalę. Jak pisze "Gazeta" przesłuchano dziesiątki świadków, analizowano setki billingów. Sprawdzono nawet stare ślady obuwia w łazience.

 

Uzasadnienie umorzenia śledztwa w sprawie śmierci Andrzeja Leppera ma 70 stron i dokładnie opisuje ostatnie chwile lidera Samoobrony. Przyczyną śmierci było, zdaniem śledczych, załamanie psychiczne. Miało ono związek z politycznym upadkiem oraz procesami sądowymi Leppera.


"O desperacji Leppera świadczy też, że gromadził wróżby, obliczał sprzyjające fazy księżyca. Takie notatki prokuratura znalazła wśród jego dokumentów. Wśród nich było zaklęcie na »przypływ pieniędzy« (...) Gdy się wieszał, zostawił na biurku stos wezwań od komorników i firm" - czytamy w "Gazecie Wyborczej".


Warszawska prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie samobójczej śmierci Andrzeja Leppera ostatniego dnia października. Śledczy nie stwierdzili, aby ktokolwiek nakłaniał, bądź udzielał pomocy w targnięciu się szefa Samoobrony na własne życie. Rodzina zmarłego nie odwołała się od tego postanowienia.

 

eMBe/Wyborcza/PAP/Onet.pl