W Polsce należy jak najszbyciej zakazać zabijania dzieci chorych na zespół Downa. Nie można akceptować obecnego bezprawia, które dozwala na mordowanie polskich obywateli w łonach matek. Czy Prawo i Sprawiedliwość zajmie się wreszcie tym problemem? 

Mówił o tym na antenie TVP poseł rządzącej partii, Jacek Sasin. Stwierdził, że nie udało się wprowadzić zakazu mordowania dzieci nienarodzonych za rządów Platformy Obywatelskiej i PSL. Czy teraz będzie inaczej?

"Deklarowaliśmy, że jeśli takie obywatelskie projekty pojawią się w parlamencie, to nie będziemy wprowadzać żadnej dyscypliny" - powiedział Sasin.

"Będziemy głosować zgodnie z własnym sumieniem w tej sprawie. Nie może być dyscypliny partyjnej w tego typu sprawie" - dodał.

Rodzą się tu dwie bardzo poważne wątpliwości. Po pierwsze, dlaczego czekać dopiero na projekt obywatelski? Polska konstytucja nakazuje ochronę życia każdego obywatela. Nie trzeba chyba, żeby obywatele zbierali setki tysięcy podpisów prosząc o to, by egzekwowano w kraju prawo! Dzieci chore na zespół Downa to ludzie i nie można ich zabijać. To zrozumiałe. Posłowie PiS powinni po prostu wdrożyć w życie konstytucję (tak, wiemy, że aborcja jest w Polsce zasadniczo nielegalna. To jednak tylko prawniczy eufemizm, bo przecież w przypadku choroby Downa jest niekaralna...).

Po drugie, dlaczego partia PiS, jak mówi Jacek Sasin, nie chce wprowadzać dyscypliny? Czy należy wprowadzać dyscyplinę, gdy chodzi o podatki, a nie, gdy chodzi o życie ludzkie? I jak to: "będziemy głosować zgodnie z własnym sumieniem w tej sprawie"? Tu nie chodzi o "własne sumienie", ale o ochronę życia ludzkiego, czego wymaga od nas Pan Bóg. 

Niby lepiej, niż za PO/PSL, ale... Zamiast gadać, trzeba działać. Panowie posłowie, chrońcie chore dzieci!

wbw