Ale kiedy patrzymy na relacje o zmartwychwstaniu, zdumiewa nas brak jawnego ukazania się Pana Jezusa tym, którzy Go niesprawiedliwie skazali. Gdyby tak zrobił, to udowodniłby im, że jednak jest Mesjaszem, że to, co powiedział o sobie, jest prawdą i wydaje się , wszyscy by to musieli uznać. Dlaczego On tego nie zrobił, dlaczego nie przejął od razu władzy nad światem i nie zaprowadził porządku sprawiedliwości? Takie pytanie często słyszę w rozmowach z ludźmi. Dlaczego?!
Sam paradoks świadectwa prawdy rozpoczyna się już od pierwszych świadków. Są nimi kobiety, których relacje w ówczesnym społeczeństwie nie mogły być świadectwem w sądzie. Zatem nie liczyły się jako świadkowie. I rzeczywiście w wyznaniach wiary, takich jakie np. przytacza św. Paweł w Liście do Koryntian, świadkami są: Piotr, Dwunastu, pięciuset braci, Jakub i inni apostołowie. Paweł nie wymienia żadnych niewiast!
Ale nawet jeżeli skupić się na wymienionych mężczyznach, to stanowili oni nieliczną grupkę bez znaczenia dla całej społeczności. Cóż więc mogło znaczyć ich świadectwo wobec władców tego świata?!
I wobec ich świadectwa dzisiejsza Ewangelia mówi o innym świadectwie, świadectwo kłamstwa:
Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdyśmy spali… I tak rozniosła się ta pogłoska między Żydami i trwa aż do dnia dzisiejszego (Mt 28,13.15).
Jakże łatwo, wydaje się, można by stłumić sensacyjną wieść rozchodzącą się pośród nielicznej grupki dawnych uczniów Jezusa! A jednak tak się nie stało! Zdumiewa to, że nie trzeba było żadnego oczywistego, namacalnego, dającego się sprawdzić doświadczalnie dowodu zmartwychwstania, który wykazał kłamstwo relacji żołnierzy. Nic także nie wiemy, żeby zostali ukarani ci, którzy te kłamstwa wymyślili i rozgłaszali. A jednak kłamstwo przeminęło, a świadectwo zmartwychwstania nadal po 2000 lat jest głoszone.
Dlaczego Pan Jezus nie udowodnił światu swojego zmartwychwstania? Odpowiedź na to pytanie zawiera się w samym sensie Jego zmartwychwstania. Otóż nie powstał On ponownie do życia takiego, jakim poprzednio żył, głosząc Ewangelię. Nie powstał dlatego, by wykazać swoją moc, by ulepszyć nasze życie takie, jakiego tutaj doświadczamy. On powstał z martwych do życia nowego, dla którego obecne układy na świecie nie mają żadnego znaczenia. Nie trzeba zatem było udowadniać tym, którzy te układy tworzyli i w nich żyli. One same, jak i cały świat, przemijają i nie trzeba udowadniać, że tak jest, bo jest to prawda najbardziej oczywista.
Pan Jezus przynosi nowe życie. Na czym ono polega? Mówimy: na nieśmiertelności. Tak, ale nie to jest najważniejsze. Nie to stanowi istotę tego życia. Jego istotą jest prawda, że jest ono życiem w Chrystusie. I tutaj znajdujemy zasadniczą rację, dla której Pan Jezus nie chciał ukazać się światu, ale jedynie tym, którzy w Niego uwierzyli. W Jego ukazaniu nie chodziło o żadne udowadnianie czegoś, ale o obdarowanie życiem. Jezus nie chce niczego na siłę robić, nie chce się narzucać, nie zmusza do pójścia za Nim. On daje siebie całkowicie, ale tylko tym, którzy tego pragną i przyjmują z wiarą. Kiedy natomiast już ktoś do Niego przychodzi i zawierza Mu, poznaje prawdę, która go całkowicie przemienia, czyni nowym człowiekiem, obdarza nowym życiem. Wtedy doświadcza prawdziwie obecności Zmartwychwstałego. Nic wówczas nie jest w stanie go zniszczyć, nic nie jest w stanie zastraszyć.
I tak właśnie stało się z uczniami Jezusa po spotkaniu ze Zmartwychwstałym i Zesłaniu Ducha Świętego. Dzieje Apostolskie dają nam tego świadectwo. Ci, tak niedawno zastraszeni ludzie, zamykający drzwi, by nikt ich nie wytropił i nie zniszczył, bardzo odważnie stają publicznie i głoszą prawdę o zmartwychwstaniu. I co jest bardzo istotne, stają się tego świadkami. I tak jest ze wszystkimi, którzy spotykają Zmartwychwstałego. Stają się świadkami nowości życia. Taki jest sens zmartwychwstania Chrystusa: zmartwychwstał On po to, byśmy żyli nowym życiem. Taki także jest sens naszego przeżywania świąt Wielkanocy: przypominają nam one, że zmartwychwstanie jest dla nas. Tutaj podczas Eucharystii karmimy się Chrystusem Zmartwychwstałym właśnie po to, byśmy mieli w sobie Jego życie.
Włodzimierz Zatorski OSB | Jesteśmy ludźm
Źródło: www.ps-po.pl
