- Ten zapis ustawowy (pozwalający na aborcję kobietom, które zaszły w ciążę w wyniku czynu zabronionego - red.) jest martwy. Ale ta "furtka aborcyjna" wciąż pozostaje. Trzeba ją zlikwidować, a kobiety, które zaszły w ciążę w wyniku czynu zabronionego, powinny być objęte szczególną opieką państwa, pomocą psychologiczną i finansową (...) Zapis ten jest niebezpieczny tym bardziej, że przyzwala na zamordowanie pewnych kategorii całkowicie zdrowych dzieci" - powiedział Artur Górski w wywiadzie dla "Super Expressu".
Co w wypowiedzi posła Górskiego jest tak mocno gorszącego, że piszą o tym dzisiejsze media? Zapewne to (dla tych, co chcą wprowadzić w Polsce ideologię aborcyjną) że dotyka fundamentalnej sprawy jaką jest życie i jego ochrona. Widać coraz bardziej, że radykalne środowiska "kultury śmierci" chcą za wszelką cenę ugrać swoje. I będą za każdym razem podsycać publicznie niechęć i wrogość do obrońców życia ludzkiego. Poseł Górski zasygnalizował bardzo ważną sprawę mianowicie, że brak w Polsce profilaktyki i pomocy dla kobiet dotniętych gwałtem, kóre po takim doświadczeniu albo są porzucane przez polskie prawo albo zachęcane do zabicia dziecka. I za tym drugim rozwiązaniem optuje ideologia lewicowa, która za nic ma kobietę dotkniętą tym doświadczeniem, ale walczy o to, by nie pojawiło się z tego dziecko. Poseł PiS przypomniał tylko, jak powinien zachować się polityk-katolik w przestrzeni publicznej i jak polskie prawo ma chronić kobiety, które zaszły w ciążę w wyniku czynu zabronionego.
sm/Super Express
