Kard. Hoyos skończył 4 lipca 80 lat i przeszedł na emeryturę. Od razu pojawiły się głosy mówiące, iż Papież pozbawił go funkcji z powodu niedociągnięć, jakich winien był kolumbijski hierarcha. Chodzi przede wszystkim o niepoinformowanie namiestnika Chrystusa o tym, iż lefebrysta bp Richard Williamson negował Holocaust, przed zdjęciem z niego i trzech innych biskupów Bractwa, ekskomuniki.
Innego zdania jest Michał Barcikowski z dwumiesięcznika "Christianitas". - Fakty przytaczane przez media są brzydko mówiąc wrzutą ze strony tych urzędników kurialnych, którym nie odpowiada zbliżenie z Bractwem św. Piusa X – mówi Fronda.pl. - Kard. Hoyos przeszedł na emeryturę, bo miał osiemdziesiąt lat. I tak pięć lat temu okres sprawowania przez niego funkcji został przedłużony, bo już wtedy miał przejść na emeryturę – twierdzi publicysta.
Następcą kard. Hoyosa ma być 73-letni Amerykanin kard. William Joseph Levada, jednocześnie będący prefektem Kongregacji Nauki Wiary. Z tą postacią związanych jest jednak wiele kontrowersji. Diecezja San Francisco, którą opiekował się do 2005 roku, uchodzi za przechowalnię dla homoseksualnych księży. Ponadto, kard. Levada nie zezwolił on na odprawianie mszy w rycie trydenckim w swojej diecezji.
- To nie ma większego znaczenia dla sprawy – uważa Barcikowski. - kard. Levada jako prefekt KNW cieszy się znacznie mniejszą samodzielnością, niż jego poprzednik, obecny papież. Będzie więc posłusznym narzędziem w rękach Benedykta XVI – dodaje publicysta. - Większe znaczenie może mieć podporządkowanie komisji Ecclesia Dei Kongregacji. Moim zdaniem oznacza to, że Papież konsekwentnie realizuje kolejne punkty planu dochodzenia do zgody z Bractwem. Kolejnym punktem są uzgodnienia doktrynalne, a któż wypełni tę funkcję lepiej, niż Kongregacja Nauki Wiary? - pyta retorycznie Barcikowski.
sks/EmKa/Ekumenizm.pl/Kosciol.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

