Inicjatywa ograniczenia władzy księcia Liechtensteinu powstała, gdy rok temu książę Alois, ojciec czwórki dzieci i wierzący katolik zapowiedział, że zawetuje wyniki referendum, w którym przyjęto prawo do zabijania dzieci do 12 tygodnia ich życia płodowego, a także w później, gdy dziecko jest niepełnosprawne. W odpowiedzi zaczęto zbierać podpisy pod prawem, które miałoby ograniczyć władzę księcia.
On sam odpowiada, że jeśli dynastia ma nadal rządzić Liechtensteinem, to musi zachować możliwość blokowania praw, które są całkowicie sprzeczne z ich poglądami. Książę zapowiedział, że nie zamierza sprawować władzy, jeśli nie będzie miał koniecznych do tego narzędzi. I ostrzegł, że jeśli jego władza zostanie ograniczona, wycofa się całkowicie z życia politycznego.
Referendum prawdopodobnie odbędzie się w najbliższych miesiącach, i choć książę także jego wyniki może zawetować, to zdaniem części analityków, bardziej prawdopodobne jest jego wycofanie się z polityki. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że jego katolickie poglądy nie są już podzielane przez obywateli Liechtensteinu. 80 procent z nich popiera zabijanie nienarodzonych, a ostatnio przegłosowali oni także małżeństwa osób tej samej płci.

