„Dziś to Polska, wraz z zakupem amerykańskich czołgów, stanie się krajem, dysponującym największym wojskiem pancernym spośród wszystkich europejskich państw NATO, liczącym 1115 czołgów i ponad 2000 transporterów opancerzonych” – pisze korespondent „Die Welt” Philipp Fritz.
Odnosząc się do wojny obronnej Ukrainy przeciwko agresji Rosji Fritz stwierdza, że opiera się ona na polskiej koncepcji Wojsk Obrony Terytorialnej.
O sile polskiej armii w opinii korespondenta „Die Welt” świadczy szczególnie rozbudowa formacji pancernych, a szczególnie zakup dużej ilości amerykańskich czołgów Abrams.
- Kilka dni temu minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak podpisał umowę na zakup 250 amerykańskich czołgów Abrams z najnowocześniejszym wyposażeniem. Na modernizację wojsk pancernych Polska przeznaczy prawie 5 mld dolarów – czytamy na portalu TVP Info.
- Kraj leżący na wschodniej flance NATO jest już uważany za modelowego członka Sojuszu: od lat przeznacza ponad 2 proc. swojego PKB na obronność – pisze niemiecki dziennikarz.
Jako dodatkowy stymulator dla rozbudowy polskiej armii podaje rosyjską inwazję na Ukrainę oraz obawę, że Rosja może zaatakować także Polskę. Co dodatkowo skłania rząd do przeznaczenia na cele obronne aż aż 3 proc. PKB.
Fritz przypomina także o tym, że poda czołgami Polska kupuje system obrony przeciwlotniczej Patriot, tureckie drony bojowe typu Bayraktar TB2 oraz 32 najnowocześniejsze amerykańskie samoloty F-35.
Za symbol powstającej siły polskiej armii uważa on jednak wojak pancerne budowane w oparciu amerykańskie czołgi Abrams, które stają się „symbolem zwiększonego znaczenia Polski w zachodnim Sojuszu”.
Odnosząc się do Wojsk Obrony Terytorialnej przypomina, że projekt ten był początkowo krytykowany przez polską opozycję, ale w obecnej sytuacji zupełnie zmienia się postrzeganie tej formacji.
„W całym kraju tysiące Polaków, taksówkarzy, pielęgniarek czy studentów, od 2016 r. w weekendy szkoli się bojowo pod okiem zawodowych żołnierzy. Te oddziały, wyposażone m.in. w zestawy rakietowe, mają organizować zasadzki w razie ataku. Częścią tej idei jest to, że całe społeczeństwo musi być zdolne do samoobrony. Wojna, którą Ukraińcy toczą z żołnierzami rosyjskimi, opiera się w gruncie rzeczy na idei polskiej” – pisze niemiecki dziennikarz.
W opinii Fritza „Polska wyrasta na centralny kraj NATO” przy bardzo szybko zmieniającej się architekturze bezpieczeństwa międzynarodowego. Większość dostaw broni na Ukrainę przechodzi obecnie przez Polskę.
„Jeśli chodzi o politykę bezpieczeństwa, to w przyszłości nikt w Europie nie będzie mógł ominąć Warszawy” – stwierdza korespondent „Die Welt”.
Dodaje też, że Polska domaga się stacjonowania na wschodniej flance nawet do 100 tys. dodatkowych żołnierzy amerykańskich.
mp/die welt, dw.com, portal tvp.info
