„Die Welt” podejmuje dziś temat „pomocy” udzielanej Ukrainie przez niemieckie władze. Gazeta zauważa, że czwarty eksporter broni na świecie do tej pory nie przesłał żadnej nowej broni Ukrainie. Pozbyto się jedynie zalegającego w magazynach Bundeswehry, średniej jakości sprzętu.

- „W niemieckich dostawach broni na Ukrainę występuje dziwny paradoks: Republika Federalna jest czwartym największym eksporterem broni na świecie i posiada w kraju czołowe firmy zbrojeniowe. Producenci, od Rheinmetall po Thyssenkrupp, od Airbusa po Heckler & Koch, w 2021 roku dostarczyli za granicę broń i sprzęt o wartości około dziewięciu miliardów euro”

- zauważają niemieccy dziennikarze.

Tymczasem, po czterech tygodniach wojny na Ukrainie, rząd nie zakupił od niemieckich producentów żadnej nowej broni dla Ukrainy.

- „Zamiast tego było kilka dostaw z opustoszałych magazynów Bundeswehry. Ale dlaczego tylko nieliczne egzemplarze broni Bundeswehry mają być dostarczane, skoro nowy, doskonały materiał można uzyskać w fabrykach niemieckich koncernów?”

- wskazują autorzy.

Dziennik wskazuje, że Berlin najpewniej pracuje obecnie nad nowym pakietem dla Ukrainy, w ramach którego zakupiona ma zostać broń od niemieckich producentów. Wciąż jednak nie ma na ten temat żadnych oficjalnych informacji.

- „Nawet w 26. dniu brutalnej wojny rosyjskiej nie wiadomo, czy i kiedy broń trafi na Ukrainę z fabryk czwartego największego eksportera uzbrojenia na świecie”

- podkreśla „Welt”.

kak/PAP