Cóż więc należy czynić, by wciąż przebywać z Bo­giem?

 

Starzec: Obcowanie z Bogiem jest niemożliwe bez nabycia trzech cnót: miłości, powściągliwości i modlitwy. Miłość bowiem ucisza gniew, powściągliwość zaś uśmie­rza pożądania. Modlitwa natomiast oddziela umysł od wszelkich myśli i czyni go nagim przed Bogiem. Te trzy cnoty zawierają w sobie wszystkie inne. Bez nich zaś dusza nie może przebywać z Bogiem.

 

Proszę cię, byś wyjaśnił, dlaczego modlitwa oddziela umysł od wszelkich myśli i pojęć?

 

Starzec: Myśli i pojęcia dotyczą rzeczy, a te postrzegane są zmysłami bądź umysłem. Gdy umysł przebywa wśród nich, wciąż obraca się w obrębie myśli o nich. Łaska modlitwy łączy natomiast umysł z Bogiem i oddzielając go od wszelkich myśli i pojęć. Wówczas nagi umysł rozmawia z Bogiem i do Niego się upodabnia. Gdy już to uczyni, prosi tylko o rzeczy stosowne i jego modlitwa zawsze jest wy­słu­chana. Dlatego Apostoł każe nieustannie się modlić, abyśmy umysłem wciąż byli złą­czeni z Bogiem, stopniowo uwalniając się od wszelkich ziemskich przywiązań.

 

W jaki sposób umysł może się modlić nieustannie? W czasie śpiewu psalmów, lektury, podczas rozmowy i po­sługiwania, jest on przecież pochłonięty wieloma sprawami i myślami.

 

Starzec: Pismo Święte nie nakazuje niczego niemożliwego. Apostoł śpiewał psal­my, czytał i usługiwał, a jednak modlił się nieustannie. Można stwierdzić, że ktoś nieustannie się modli, kiedy z wielką czcią i miłością przylgnie do Boga oraz gdy we wszystkim, co robi i co mu się przydarza, w Nim pokłada nadzieję. Takie wewnętrzne nastawienie wyraża Apostoł: Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk? I następnie: Zewsząd znosimy cierpienia, lecz nie poddajemy się zwątpieniu; żyjemy w niedostatku, lecz nie rozpaczamy, znosimy prześladowania, lecz nie czujemy się osamotnieni, powalają nas na ziemię, lecz nie giniemy. Nieustannie w ciele naszym nosimy konanie Jezusa, aby Jego życie objawiało się w nas.

Mając takie wewnętrzne nastawienie, Apostoł modlił się nieustan­nie. We wszystkich czynach i wydarzeniach pokładał nadzieję w Bogu. Dlatego wszyscy święci zawsze cieszyli się ze swych cier­pień i trudów, gdyż przez nie utwierdzali się w Bożej miłości. Stąd też mówi Apostoł: Najchętniej będę się chlubił z moich słabości, by zamieszkała we mnie moc Chrystusa. I dalej: Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny.

Źródło: www.ps-po.pl