Tymczasem nasz reporter donosi, że kibice opuszczają właśnie Stadion Narodowy z poczuciem żalu i bulu. - Brakuje nam słów otuchy od pana premiera, który mógłby teraz powiedzieć, że "nie wszystko nam wychodzi, ale budujemy, robimy, organizujemy. A jak się pracuje na całego to czasami coś nie wyjdzie." Także panie premierze, ministro Mucho, kolejny szefie Narodowego Centrum Sportu i wszyscy święci polskiej piłki - naród jest z Wami. Nic się nie stało. "Polska w budowie".
Co prawda, zamęt wkradł się w serca Polaków sączony przez złe języki (to nie ludzie - to wilki!), ale na szczęście prawdopodobnie już jutro w wydaniu specjalnym Tomasz Lis lub Monika Olejnik ogłosi "urbi et orbi", że winny skandalu z meczem Polska-Anglia jest... PiS. To atmosfera wojny polsko-polskiej zaćmiła zapewne delegata FIFA, działaczy PZPN, twórców Stadionu Narodowego, którego murawa śmierdzi, jej stan jest fatalny, dach się nie zamyka jak trzeba, a drenaż (odprowadzanie wody) nie działa. Gdyby w kraju nie było Kaczyńskiego na pewno dach byłby zamknięty i na pewno byśmy wygrali z Anglikami 3 do jaja.
RWW

