Niemiecka prasa odnotowuje twardą postawę polskiego rządu wobec rosyjskiej napaści na Ukrainę. To również dzięki pracy premiera Mateusza Morawieckiego Unia Europejska wreszcie w realny sposób odpowiedziała Putinowi, co nie uszło uwadze dziennikarzy „Spiegla”.

Czwartego dnia wojny na Ukrainie Unia Europejska wreszcie we właściwy sposób zareagowała na barbarzyński atak putinowskiej Rosji. Przełomowe słowa padły dziś z ust kanclerza Olafa Scholza, który w czasie swojego wystąpienia w Bundestagu zapowiedział przekazanie broni Ukrainie, zamknięcie wszystkich rosyjskich banków, wyłączenie Rosji z systemu SWIFT i zajęcie majątków wszystkich rosyjskich oligarchów. Kanclerz obiecał też wzmocnienie niemieckiej armii i pociągnięcie Putina do odpowiedzialności. Później o kolejnych sankcjach przeciw Rosji i pomocy dla Ukrainy poinformowała szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Unia Europejska zamyka przestrzeń powietrzną dla rosyjskich samolotów i blokuje „machinę medialną Kremla” w Europie. Pierwszy raz w swojej historii Unia sfinansuje też zakup i dostawę broni dla zaatakowanego kraju.

Nie byłoby tych wszystkich działań bez pracy polskiej dyplomacji i stanowczej postawy premiera Mateusza Morawieckiego, który jeszcze wczoraj odwiedzał Berlin, aby „wstrząsnąć sumieniem Niemiec”.

- „Polak jako jedyny odważył się publicznie wymienić ekonomiczny i moralny dylemat UE: uzależnienie od rosyjskiej ropy i gazu”

- zauważa „Der Spiegel”.

Kiedy polski premier publicznie powiedział o tym dylemacie, unijne elity nie miały już wyboru. Musiały wybrać pomoc dla przelewającego krew narodu ukraińskiego.

kak/PAP