Będą mogły wychodzić z domu, ubiegać się o pracę a nawet widzieć z lekarzem jedynie za zgodą męża. To ich mężowie, ojcowie i teściowie będą sprawować wyłączną opiekę prawną nad ich dziećmi. Afgańskie kobiety wolnością nie cieszyły się zbyt długo. Władze w Kabulu uchwaliły prawo, które w wielu miejscach jest nawet bardziej restrykcyjne niż to, które obowiązywało za Talibów.

Według ONZ nowe prawo legalizuje także gwałt w małżeństwie. Kobieta nie będzie miała bowiem prawa odmówić aktu seksualnego swojemu mężowi.

Opozycja nie ma zbyt wiele możliwości sprzeciwu. - Chcieliśmy wiele zmienić, ale nie pozwolono nam nawet za wiele o tym dyskutować, bo Karzaj chciał przypodobać się szyitom przed wyborami – twierdzi posłanka Szinkaj Zahin Karochel. - Podobnie jak za talibów także dziś każdego, kto sprzeciwia się władzom, od razu oskarża się, że jest wrogiem islamu – dodaje senator Humajra Namati. Według przeciwników prezydent Hamid Karzaj, który podpisał już ustawę, liczy na głosy konserwatywnych muzułmanów w sierpniowych wyborach prezydenckich.

 

sks/GW

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »