Media nie przedstawiły całej wypowiedzi Benedykta XVI i nie dopuściły tym samym, by dotarła ona do ludzkich sumień – ocenia Navarro-Valls na łamach dziennika "La Repubblica".
"Manipulacja przekazem poprzez przekształcenie go w coś banalnego, czy niemal śmiesznego" to jeden ze sposobów bezpośredniego ograniczania wolności słowa, który stosują dziś koncerny medialne - uważa były rzecznik watykański. Jego zdaniem tak właśnie postąpiono ze słowami papieża o tym, że prezerwatywy nie rozwiążą problemu AIDS w Afryce.
Hiszpański dziennikarz odniósł się jednocześnie do polemiki wokół odmówienia wizy dalajlamie przez RPA. Oba te przypadki - stwierdził - to formy "obstrukcjonizmu" oraz "zakazywania wolności religijnej", do czego - dodał - "przyzwyczaiły już nas od dawna Chiny". - Uważajmy, abyśmy także w naszych znamienitych, pluralistycznych i liberalnych demokracjach nie zastosowali tej samej zasady - napisał Navarro-Valls.
- Prawdziwa demokracja – uważa były rzecznik – karmi się wolnością, w której przywódcy duchowi mogą zaprezentować swoje spojrzenie na świat, na życie i na śmierć, nie musząc prosić o polityczną, czy oportunistyczną zgodę.
Tymczasem obecnie, ostrzega Navarro-Valls, „demokracja naraża się czasem na niebezpieczeństwo, że zostanie uwięziona w nowych medialnych katakumbach".
AJ/PAP
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

