Agata Kondzińska, dziennikarka "Gazety Wyborczej", zamieściła na swoim facebookowym fanpage'u zdjęcie sali sejmowej, zrobione podczas środowej debaty nad projektami ustaw o aborcji. "Policzyłam. 20 posłów jest na sali. Trwa debata o zmianach w prawie aborcyjnym. Sprawdziłam - trwa posiedzenie tylko jednej komisji sejmowej. Gdzie są posłowie?" - napisała pod zdjęciem. 

 

Oczywiście, na początku posiedzenia posłów było znacznie więcej, ale im dłużej trwała debata, a na sali plenarnej było mniej kamer i dziennikarzy, tym bardziej politycy zaczęli "odpływać" i oddawać się zapewne ważniejszym problemom. Nie wiem, ilu z tych "dwudziestu wspaniałych" było reprezentantami PiS i Solidarnej Polski (a to przecież frakcje, którym - jak same twierdzą - zależy na ochronie życia), ale gdyby zliczyć parlamentarzystów jednej i drugiej partii, to z pewnością byłoby ich kilka razy więcej niż dwudziestu. Oczywiście, niby nic się nie stało, to "tylko" debata, a nie głosowanie. Ale przecież wczorajsza (nie)obecność posłów jest w pewnym sensie wyrazem ich stosunku do sprawy. I potem nie ma co się dziwić, że na przykład w kluczowym głosowaniu nad ustawą o aborcji brakuje dosłownie kilku posłów PiS...

 

Marta Brzezińska