Tak, moi drodzy. Perspektywa eschatologiczna i Apokalipsy dopadnie Was wszędzie.
Zapyziały, kolorowy hostel w Stambule.
Nocna zabawa, teraz sympatyczny poranek, melanż wszystkich ludów świata, dziewczyna z Estonii rozbudziła miłość Kurda, Irańczyk flirtuje z Japonką, kilku amerykanów tłumaczy, jak się wstydzi imperializmu swojego państwa, Brytyjki mają kaca, Izraelczyk się do nich szczerzy.
Znacie klimat.
Z czyjegoś komputera leci przyjemny jazz.
Tak sobie myślę, po co właściwie to wszystko, po co pchać się dalej, po co w ogóle się gdziekolwiek pchać, czemu nie zostać i nie spędzić tu następnych 5 lat.
W rozmowie z grupką Kurdów wplątują się jednak elementy polityczne.
Dość standardowe. Złe historie o rządzie tureckim, o państwie islamskim, jakaś nadzieja, że jednak coś się uda zrobić.
I nagle jeden z nich wyznaje- "ale wiesz, tak naprawdę to ja wierzę w Armagedon. Może tak wygląda początek końca tego wszystkiego?"
Tak, moi drodzy. Perspektywa eschatologiczna i apokalipsy dopadnie Was wszędzie.
Pamiętajcie.
Dawid Wildstein
