Źródła rządowe wczoraj wieczorem twierdziły, że premier nie wycofa sugestii, że Pakistan „eksportuje terror”, kiedy spotka się z prezydentem tego kraju Asifem Alim Zardarim w rezydencji Chequers w tym tygodniu. Uwagi rozgniewały wielu Pakistańczyków do tego stopnia, że tłum w Karachi spalił w weekend kukłę Camerona.

Wcześniej brytyjski parlamentarzysta z Partii Pracy ostrzegał, że mogą one „rozjuszyć” młodych muzułmanów.

Źródło z kręgów rządowych twierdzi jednak, że słowa Camerona nie były skierowane do rządu Pakistanu. Źródło stwierdziło, że Cameron nie przeprosi za szczere uwagi: - Nie, powiedział to, bo chciał to powiedzieć.

Awantura wybuchła w zeszłym tygodniu podczas wizyty Camerona w kraju wroga Pakistanu – Indiach. Premier zarzucił Pakistanowi „niedostrzeganie” terroryzmu i „promowanie rozprzestrzeniania się terroru”. Uwagi zostały powszechnie odebrane jako skierowane pod adresem członków pakistańskiego rządu i służby wywiadowczej państwa – ISI.

Kancelaria Premiera zaprzeczyła twierdząc, że Cameron oczekuje od Pakistanu ostrzejszego zwalczenia międzynarodowych grup terrorystycznych pozostających w jego granicach.

Pakistan zareagował w zeszłym tygodniu odwołując zaplanowane spotkanie na temat współpracy antyterrorystycznej.

Laburzysta Khalid Mahmood stwierdził wczoraj, że „wielu ludzi pochodzenia pakistańskiego jest bardzo tym rozjuszonych. Czują, że kraj ich pochodzenia został skrytykowany bez powodu, tylko dla zapunktowania. On [Cameron'/> stara się tylko nadskakiwać Hindusom”. Zdaniem Mahmooda odwołanie spotkania na temat bezpieczeństwa to „naprawdę poważna komplikacja”.

Na konferencji prasowej przed przybyciem prezydenta do Wielkiej Brytanii, minister ds. informacji Zaman Kaira powiedział, że prezydent przedstawi Cameronowi fakty w danej sprawie na ich spotkaniu w piątek. - Mamy nadzieję, że nowe tutejsze przywództwo, gdy uzyska pełen obraz sytuacji, zgodzi się z nami – dodał i wyjaśnił, że Pakistan jest obecnie największą ofiarą terroru. Utracił 2700 żołnierzy w ofensywach przeciwko bojownikom na północno-zachodniej granicy z Afganistanem.

Sekretarz Foreign Office w gabinecie cieni David Miliband porównał styl dyplomatyczny premiera Camerona do mątwy plującej atramentem. - Pan Cameron wykorzystał ostatnie dwa tygodnie na chlapanie jęzorem o polityce zagranicznej. Podobnie do mątwy plującej atramentem, jego słowa były zbyt szczodre i narobiły niezłego bigosu - stwierdził Miliband.

MJ/Dailymail.co.uk

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »