Były bokser Dariusz M. po dojściu PiS do władzy przekonywał, że wrócił do Polski z Niemiec, by promować nad Wisłą zachodnie wartości. Deklarował głośno, że popiera adopcję dzieci przez homopary i mówił, że jest to w zgodzie z katolicyzmem. Teraz odpowie za uderzenie i znieważenie żony.

Wszystko zaczęło się 21. grudnia ubiegłego roku. Doszło wówczas do sporu między Dariuszem M. a jego żoną. W efekcie były bokser żonę uderzył i znieważył, używając słów "powszechnie uznanych za obelżywe". Grozi mu teraz kara grzywny lub ograniczenia wolności. Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Oliwa.

Jak ustaliła prokuratura, do naruszenia nietykalności cielesnej doszło jednokrotnie. Badanie alkomatem wykazało, że w momencie popełnienia przestępstwa Dariusz M. był pijany. Ostatecznie śledczy wszczęli postępowanie z urzędu dotyczące psychicznego i fizycznego znęcania się nad członkiem rodziny.

mod/rzeczpospolita.pl