Danuta Wałęsa żali się, że jej życie jest teraz gorsze, niż za komuny. W Rybniku, na spotkaniu autorskim podobno nie chciała poruszać tematów politycznych, ale jak widać nie jest w stanie powstrzymać się od krytyki, co nikogo najprawdopodobniej nie zdziwiło. Wypowiadała się krytycznie o obecnym rządzie, parze prezydenckiej i Jarosławie Kaczyńskim.

,,W tej chwili nasz rząd chce nam narzucić wszystko: nasze życie, nasze myślenie. Ja się dzisiaj tak boję, że za komuny się tak nie bałam - mówiła na spotkaniu autorskim pani Wałęsa.

,,Może to wynika z tego, że byłam młodsza i nie miałam wyobraźni, co człowiek może zrobić innemu człowiekowi'' - narzekała i dzieliła się obawami żona byłego prezydenta.

Uważając się, jak widać, za wybitną byłą Pierwszą Damę i wzór do naśladowania, Danuta Wałęsa próbowała zdeprecjonować obecną prezydentową, panią Agatę Dudę, udzielając jej za pośrednictwem obecnych na sali mediów rad i złotych myśli oraz wprost krytykując. Próbowała też ,,dopiec'' prezydentowi Andrzejowi Dudzie.

,,Obecna pani prezydentowa powinna się angażować, szczególnie na rzecz kobiet. (..) Dziennikarze ją pytają, a ona ucieka, a przecież jest wykształcona i zna wiele języków. Powinna przekazywać swoje opinie, a także opinie różnych środowisk - np. nauczycieli i przekazywać mężowi''

- kontynuowała pani Wałęsa

''My nie mamy ani prezydenta, ani prezydentowej. Taka jest moja opinia. To nie są plotki, że my mamy panią premier, która jest kobietą, ale chodzi w spodniach i decyzje za mężczyznę wykonuje. Mamy prezydenta i prezydentową, ale tylko na papierze''

- stwierdziła Danuta Wałęsa.

Była prezydentowa, na pozytywne słowa o aktualnym rządzie jednej z uczestniczek spotkania autorskiego, odparła:

,,Kaczyński mówi takie słowa na mojego męża i pani mówi, że PiS dobrze rządzi? Do wiosny będzie rządził, bo wyjdą ludzie na ulice i ja sama będę w pierwszym szeregu! 

LDD/gazetalubuska.pl/fronda.pl