Z takimi „przyjaciółmi” czas się zabić. Tylko taki komentarz ciśnie się na usta, gdy zobaczyłem, że Gazeta Wyborcza z troską pochyliła się nad moim „listem” do Rafała Ziemkiewicza. Mógłbym piętnować manipulacje GW. Wyrywanie zdań z kontekstu, niedokładne przytaczanie itp. Ale jaka jest GW każdy widzi. Co tu komentować...


Jedynie, do znudzenia, można się zastanawiać, czy są granicę hipokryzji tego środowiska. Środowiska, które jest jednym z tych, które najwięcej zrobiło, aby antysemityzm w Polsce trwał, sztucznie go prowokując, nadymając, używając do swoich celów. Środowiska Agory, która z lubością na swoim portalu eksponuje teksty, w których niezależni dziennikarze (Samuel Pereira) wyzywani są od zwierząt i nie-ludzi. Środowiska, które podlizuje się najbardziej marnej i obrzydliwej postaci polskiego życia publicznego jaką jest Palikot. Środowiska, które wspiera z całą siłą, bądź wręcz tworzy, nagonkę na tych co są słabsi i którzy ośmielają się sprzeciwić obecnej władzy. Od siebie mogę tylko stwierdzić: GW, pocałujcie mnie gdzieś!
 

Środowisko prawicowe tym się różni od Was, że jest w nim możliwa debata. Napisałem ten tekst, bo wiem, że na prawicy możliwa jest dyskusja, różne zdania, spór. Co też dla mnie oczywiste – ta debata jest konieczna. Z Rafałem mogę rozmawiać. Z wami nie. U was jest tylko zgodny, nudny chór towarzystwa gotowego oddać się w całości najbardziej nawet parszywej władzy, jeśli ta będzie reprezentować Wasze interesiki.


Nie wplątujcie mnie więc w Wasze gierki. A jak chcecie walczyć z nienawiścią, zacznijcie od siebie. Potrzebna jest Wam poważna, szokowa terapia - zacznijcie od zwolnienia redaktora naczelnego, wszystkich członków redakcji i rozwiązania tytułu - pisze Wildstein.
 
 
JW/Niezalezna.pl