Na początku prof. Mikołejko podkreśla, że "ateizm nie oznacza rezygnacji z bycia w pewnej kulturze religijnej". Dlatego ateista żyje w przestrzeni Bożego Narodzenia. Profesor podkreśla, że ten czas to "czas na to, by wejść do wnętrza siebie samego. To moment by zastanowić się nad sensem własnej egzystencji, własnego losu. Zbudować w sobie nadzieję i jakieś dobro. Doznać prawd egzystencjalnych."
Mikołejko dodaje również, że "Święta Bożego Narodzenia niekoniecznie oznaczają afiliację do katolicyzmu. Oznaczają również potrzebę doznania bliskości, bycia z innymi, odnowienia siebie samego. Doznania światła, dobra".
Prof. Mikołejko nie omieszkał przypomnieć, że w Polsce nie ma 90 proc. katolików. Tych prawdziwych według niego jest około 42 proc. co faktycznie pokazują ostatnie statystyki TNS z których wynika, że np. w Zmartwychwstanie wierzy około 47 proc. osób deklarujących się jako wierzące.
Na koniec profesor mówi, że "przez kulturę katolicką jesteśmy zobowiązani do pewnego typu zachowań. Mamy to zasczepione". Dlatego ateista spędza święta Bożego Narodzenia w podobnej przestrzeni jak jego religijni bracia i siostry. Choć, jak zastrzegł prosfesor, istnieje paradoks poslkich katolików: "Wigilia jest ważniejsza od samych Świąt Bożego Narodzenia".
Philo
