Sky News poinformował, "że na terenie Białego Domu słychać było głośny huk. Do wybuchu doszło najprawdopodobniej w miejscu, skąd prezydent zwykle odlatuje swoim śmigłowcem.  Szczegóły zdarzenia nie są jeszcze znane.  Wszystkie służby zostały postawione w stan najwyższej gotowości. Dziennikarze i fotoreporterzy zostali skierowani do wnętrza budynku". 

Chwilę przed wybuchem Barack Obama wraz z żoną odleciał śmigłowcem z Białego Domu. Służby prezydenckie mówią, że był to planowany lot, a dziennikarze uważają, że była to ewakuacja.

mm/Wprost.pl