- Odnoszę wrażenie, że moim ogromnym bólem i rozpaczą po stracie Ukochanego Syna Przemysława Gosiewskiego jakieś nieznane, złe moce makabrycznie się bawią. W programach telewizyjnych oglądam lotnisko pełne wody, błota - jak na mokradłach. Dochodzą do mnie informacje, że poniewierają się części ciał, paszporty, ubrania – wskazuje Czarnołęska-Gosiewska - Nasz Syn, jak i pozostałe 95 osób, które zginęły, nie zasłużyli sobie na to, aby tajemnica wypadku pod Smoleńskiem utonęła w błotach lotniska i została rozmyta przez wielogodzinne wykłady «znawców» – napisała matka Przemysława Gosiewskiego. I zaapelowała, by rodziny ofiar zjednoczyły się w walce o prawdę.
Rodziny powinny w tym celu: „powołać jedną prężną organizację pozarządową”, „umożliwić utworzonej organizacji pozarządowej korzystanie z pomocy prawnej niezależnych prawników współdziałających w celu ustalenia okoliczności wydarzeń i ochrony prawnej Rodzin osób poległych”, dążyć „do powołania Międzynarodowej Komisji do zbadania wszystkich okoliczności katastrofy”.
TPT/Nasz Dziennik
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

