Pod koniec ubiegłego roku, podczas udzielania komunii świętej, w sokólskim kościele św. Antoniego jeden z księży upuścił konsekrowaną Hostię. Umieszczono ją w małym naczynku liturgicznym wypełnionym wodą. Po kilku dniach woda zabarwiła się na czerwono. Zawartość naczynia została wylana na korporał. Woda wyparowała, ale na białym obrusie pozostała niewyraźna tkanka w formie skrzepu.
Sprawa od pół roku była trzymana w ścisłej tajemnicy. Fragmenty tkanki zbadali dwaj niezależni lekarze specjaliści. Kuria otrzymała już wyniki ich pracy. Zbadana tkanka to fragment ludzkiego mięśnia sercowego w stanie agonalnym.
- Ksiądz arcybiskup Edward Ozorowski powołał specjalną komisję, która prowadzi tę sprawę. Przesłuchuje świadków. Jeżeli będziemy mieć moralną pewność, że zdarzył się Cud Eucharystyczny, zawiadomimy Stolicę Apostolską – mówi ks. Andrzej Dębski, rzecznik białostockiej kurii.
O wydarzeniu nie chce rozmawiać ks. Stanisław Gniedziejka, proboszcz parafii św. Antoniego. Prosi jedynie o modlitwę i zrozumienie.
- Kościół nie może od razu powiedzieć, że tu zdarzył się cud. Potrzebne są badania, przesłuchania świadków – mówi ks. Andrzej Kołpak, proboszcz parafii św. Ojca Pio w Białymstoku. – Nie wszystkie nadprzyrodzone zjawiska są cudami. Uznajemy je wtedy, gdy są zatwierdzone przez Kościół. To jednak wymaga długich i żmudnych badań.
Sokółka to miasto powiatowe w woj. podlaskim liczące ok. 19 tysięcy mieszkańców.
MaRo/FF/Poranny.pl
Ważne lektury:
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »



