Serwis forsal.pl podaje, że "za jeden walor TVN inwestorzy płacili 6 zł, czyli 14,4 proc. mniej niż tydzień wcześniej. W tym samym czasie WIG20 urósł o 2,6 proc. Obecna wycena rynkowa TVN to 2,06 mld zł. W szczycie rynkowej hossy, na początku 2007 r., kapitalizacja spółki była 4,6 razy wyższa".
Co wpływa na tak niską rentowność stacji? Analitycy są zgodni: to kiepska oglądalność. "Z danych firmy badawczej Nielsen Audience Measurement wynika, że udział TVN wśród widzów w grupie komercyjnej, czyli między 16. a 49. rokiem życia, spadł do 11,9 z 13,4 proc. Z kolei wśród widzów między 16. a 49. rokiem życia w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców – głównej widowni TVN – obniżył się do 13,5 z 16,3 proc".
TVN staje więc w impasie. Może dalej produkować programy typu Mam Talent czy "Gesslerowa ratuje i psychologizuje", albo zmienić styl i wejść na ścieżkę mądrzejszych programów. Ale czy to się opłaci?

