Najmocniej za nowym prawem opowiadają się kobieta, zaś mężczyźni domagają się usunięcia tego zapisy. Ich zdaniem zasada, że na drugą żonę miałaby się zgadzać pierwsza to skandal. Emocje wzbudza też zapis, w zgodzie, z którym mężczyzna, który nie dotrzyma obietnicy małżeństwa kobiecie miałby płacić jej odszkodowanie.

- Propozycja, by mąż uzyskiwał zgodę żony na kolejne małżeństwo jest wbrew tradycji – przekonują deputowani Aden Duale, Jakoyo Midiwo i Junet Mohammed. - Chciałbym powiedzieć moim chrześcijańskim braciom, aby czytali Stary Testament. Królowie Dawid i Salomon nikogo nie pytali o to, czy mogą brać kolejne żony – przekonuje Duale.

- Kiedy poślubiasz afrykańską kobietę ona musi wiedzieć, że może pojawić się druga, i trzecia. To jest Afryka – dodaje Junet. A Benjamin Washiali uzupełnia: „Jestem synem drugiej żony mojego ojca, gdyby nowe prawo funkcjonowało wówczas nie byłoby mnie na świecie”.

Trudno nie dostrzec, że argumentacja panów z Kenii, niczym istotnym nie różni się od argumentów działaczy gejowskich... Oni też chcą i odwołują się do emocji...

TPT/allAfrica.com