Na portalu Tomasza Lisa pojawiła się wczoraj sonda z przeuroczym pytaniem: "Gmyz zarzuca Tulei, że jego matka pracowała w SB. Dlaczego [Waszym zdaniem] prawica ciągle grzebie w przeszłości".
Zdaniem Janiny Jankowskiej, byłej przewodniczącej Rady Programowej TVP, to pytanie jest "niedziennikarskie". "Po pierwsze do "przeszłości, życiorysów i historii" sięga DZIENNIKARZ o określonym nazwisku, tu Cezary Gmyz i ma do tego prawo. Całe życie jako reporterka sięgałam do "przeszłości,życiorysów i historii." TO JEST NASZ ZAWÓD - mamy obowiązek drążyć, szukać faktów" - argumentuje Jankowska.
Jej zdaniem, "traktowanie materiału dziennikarskiego jako wypowiedzi prawicy czy lewicy świadczy, że autor tego tekstu sprowadza dziennikarstwo do bijatyki politycznej. Ktoś jest wróg - "prawica"!!!" Jankowska przypomina, że "Gmyz, zgodnie z zasadami sztuki sięgnął do backgraundu człowieka, który dziś jest na pierwszych szpaltach gazet. To normalne".
"Dla mnie np. dzieci nie odpowiadają za wybory rodziców. Jednak, ciekawe jest , w jakiej atmosferze dojrzewał bohater głośnych zdarzeń, kiedy budował swój system wartości? Jakich dokonywał wyborów? To obraz naszej historii i rys do portretu człowieka" - czytamy na blogu Jankowskiej.
"Lis z samego faktu poszukiwań przylepia dziennikarzowi stempel. Inni (socjolog Maliszewski) dezawuuje moralnie dziennikarza. To jest chore, że nie potrafimy rozmawiać, dyskutować merytorycznie, czy zebrane fakty mają znaczenie czy nie, tylko, jak to czyni Tomasz Lis wrzucamy dziennikarską wypowiedź do walki politycznej. Zatraca się tym sens naszego zawodu. Kompletny brak bezstronności, patrzenia na wydarzenia z dystansem. To przykład, że w dziennikarstwie już tylko toczy się polityczna bijatyka. Niestety, takie same przykady mogłabym podać z drugiej strony. Czy Tomasz Sakiewicz to jeszcze dziennikarz?" - pyta na koniec Jankowska.
eMBe/Salon24.pl
