Dlaczego władze TVP zawiesiły produkcję programów w TVP Kultura?

Poprzedniemu zarządowi przedstawiono projekt likwidacji produkcji w kanałach tematycznych. Nie podjął on jednak żadnej decyzji w tej sprawie. Nie byłoby więc z tym problemu, gdyby Agencja Produkcji Telewizyjnej nie zaprzestała produkcji.

Dlaczego APT nie chce produkować dla TVP Kultura?

To nie jest tak. W TVP poszczególne instytucje ze sobą nie walczą, jednak jeśli my nie dostaniemy pieniędzy na produkcję, a Agencja będzie pracować dla nas, będzie na tym tracić.

Czy w myśl tego projektu, o którym mówimy, stacja nie będzie mogła emitować nowych programów?

Według niektórych przypuszczeń nie byłoby nas stać nawet na emisję większości programów archiwalnych. Musielibyśmy radykalnie ograniczać czas emisji naszego programu. Kanał właściwie zostałby przeprofilowany na w całości archiwalny. Nawet nie chcę myśleć o tym, jakie byłyby tego skutki. Na pewno byłby to koniec TVP Kultura w obecnej formie.

Czy próbuje Pan przeciwdziałać tej sytuacji?

Na tym etapie piszę pisma do zarządu, na które do tej pory nie dostałem odpowiedzi. Mamy obecnie bardzo dobrą oglądalność, wyróżniamy się wśród kanałów tematycznych. Mam nadzieję, że to przekona władze TVP do podjęcia pozytywnej dla nas decyzji.

Na jakie ustępstwa może zgodzić się TVP Kultura, by móc normalnie funkcjonować?

Na pewno musimy mieć pieniądze na choć szczątkową produkcję, w zakresie publicystyki. Możemy próbować zdobywać partnerów do produkcji i starać się o dotacje, jednak nawet w tym zakresie musimy wymagane minimum wyłożyć. Nie chcę jednak odkrywać wszystkich kart.

Czy w Polsce w ogóle może funkcjonować stacja telewizyjna promująca kulturę wyższą?

Nie oszukujmy się – taka może funkcjonować jedynie w kraju, w którym telewizja publiczna ma silną pozycję. Nie wyobrażam sobie stacji pokroju TVP Kultura w innych mediach, niż publiczne. Wygląda jednak na to, że w Polsce rola mediów państwowych będzie coraz słabsza.

A może, skoro ludzie wolą innego rodzaju programy, taki program, jak TVP Kultura, w ogóle nie jest potrzebny?

Być może rzeczywiście media elektroniczne nie powinny pokazywać kultury wyższej i ograniczyć się do zapewniania rozrywki. Jednak w każdym kraju istnieje przynajmniej jedna stacja skierowana do wąskiego grona odbiorców, do inteligencji, którzy potrzebują innego rodzaju wrażeń. Pod listem w obronie TVP Kultura podpisało się już ponad 9 tysięcy osób i nie są to tylko sami twórcy, jak się próbuje wmówić. Wśród sygnatariuszy są też m.in. bibliotekarze, pracownicy domów kultury, ludzie, którzy myślą podobnie, jak my. Oni też mogliby założyć ręce, bo po co mają istnieć domy kultury, skoro ludzie wolą oglądać teleturnieje. Jestem na swój sposób pracownikiem takiego domu kultury. I wiem, że odbiorców nigdy nie będzie za wielu, jednak warto dla nich pracować.

Rozmawiał Stefan Sękowski

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »