Homer powiedział, że Allach to Oliver, Koran to Korona, a sąsiedzi-muzułmanie wszystkich wysadzą w powietrze. Przeprosił, ale czy to wystarczy?
W kilku scenach scenach, które z pewnością rozwścieczą muzułmanów, Homer nazywa Allaha „Oliverem” a koran „Korona”. Problem zaczyna się wtedy, gdy Bart, syn Homera zaprzyjaźnia się z małym chłopcem, który nazywa się Bashir. Homer jest zmartwiony, kiedy znajomy barman Moe opowiada mu o muzułmańskim sąsiedzie, ojcu chłopca: - On jest bez wątpienia zdolny do jakiegoś głupstwa, jak chłopaki ze Środkowego Wschodu w 24 (odnosząc się do popularnego amerykańskiego serialu telewizyjnego”24”). - Zaproś go na kolację - radzi głowie rodziny Simpsonów. Homer zaprasza więc Bashira z rodziną na kolację, lecz robi z siebie idiotę opowiadając o ich religii, adoracji „Olivera” i czytaniu „Korona”.
Następnie Homer przyłapuje ojca Bashira na wyładowywaniu lasek z dynamitem. Ten się tłumaczy: - Lubię wysadzać budynki. Homer znajduje w jego komputerze plany centrum handlowego i ostrzega swoich przyjaciół przed atakiem terrorystycznym. Simpson będzie musiał jednak przeprosić, gdyż okazuje się, że głowa muzułmańskiej rodziny Amid pracuje w firmie wyburzeniowej i został opłacony przez miasto, by wyburzyć stare centrum handlowe.
Na temat nowego odcinka serialu wypowiedział się rzecznik prasowy Muzułmańskiego Centrum Kulturalnego i centralnego meczetu w Londynie. - Mam nadzieję, że muzułmanie nie zwrócą na ten odcinek uwagi - przyznaje. Pod koniec odcinka wszystkie problemy zostają wyjaśnione, a Homer zdaje sobie sprawę z błędu, jaki popełnił - wypowiada się pojednawczo rzecznik SkyOne, stacji, która emituje serial w Wielkiej Brytanii. - Kreskówki opowiadają o stereotypach. Staramy się być wrażliwi na innych - broni swojego odcinka, który został wyemitowany w niedzielę wieczorem, Matt Groening, 54-letni twórca Simpsonów.
Ostatnie kontrowersje na temat odcinka "Rodziny Simpsonów", w którym zwariowana amerykańska familia poznaje tajemniczych sąsiadów wyznających islam, nie są wcale pierwszym przypadkiem, gdy animacja Matta Groeninga styka się ze światem muzułmańskim. Już w 2005 roku powstała wersja kreskówki dla krajów arabskich. W „eksportowej” wersji, program nosi nazwę „Al Shamshoon”. Ociężały ojciec rodziny ma na imię nie Homer, lecz Omar, zamiast piwa pija wodę sodową i zajada przekąski z wołowiną. Wiele wątków zostało pominiętych, bądź wygładzonych w drodze tłumaczenia i montażu. Niektórzy internauci, również arabscy, narzekają, że „Simpsonowie” we wschodniej wersji wiele tracą w porównaniu z oryginałem. Tłumaczenie serialu na arabski było jednak nieuniknione – ponad 60 procent Arabów ma dziś nie więcej niż 20 lat, a swoją ogromną popularność "Simpsonowie" zawdzięczają przede wszystkim ludziom przed 30-tką.
MaRo/JTB/The Independent/Dailystar.co.uk
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

