25 stycznia w moskiewskim biurze ruchu „Noworosija” odbyło się spotkanie założycielskie „Komitetu 25 stycznia”. Na jego czele stoi Igor  ps. , były głównodowodzący prorosyjskich separatystów DNR. Głównym celem nowego ruchu jest przyłączenie do Rosji nowych ziem. - podaje portal Kresy24.pl.

Według portalu Kresy24.pl w spotkaniu uczestniczyli ponadto pisarz i członek Partii Narodowo-Bolszewickiej Eduard Limonow, redaktor portalu „Sputnik i chaos” Jegor Prosvirin, założyciel niezarejestrowanej Partii Narodowo – Demokratycznej Konstantin Kryłow, futurystyczny pisarz futurysta Maksim Kałasznikow, bloger El Murid (Anatolij Nesmijan).

"Jesteśmy zgodni w opinii, że sytuacja w Rosji zmierza do systemowego krachu, z czego radują się prozachodni liberałowie, i już nawet tego nie kryją, zawczasu przymierzając się do objęcia władzy. Zresztą i sama obecna władza FR robi wszystko, żeby ponieść klęskę. Sytuacja bardzo przypomina tę, jaka panowała w przeddzień Majdanu na Ukrainie…" - napisał Maksim Kałasznikow, jeden z uczestników spotkania, cytowany przez Kresy24.

W ten sposób cel zaistnienia organizacji zaprezentował Limonow: "Żeby Rosja nie wpadła w ręce liberałów Chodorkowskiego. Stosunek do istniejącej władzy – umiarkowanie chłodny. Najważniejszym celem „komitetu 25 stycznia” jest na dzień dzisiejszy niedopuszczenie do upadku Rosji, a kiedy sytuacja zostanie opanowana, zjednoczenie ruskiego narodu w jednym państwie".
Z kolei Girkin przekonywał, że "Rosjanie to dla nas trójjednia Wielkorusów i Małorusów, Ukraińców i Białorusinów".

Jak podaje kresy24.pl, na Białorusi działają już otwarcie prorosyjskie organizacje, jak "Nasza Historia - Ruch Narodowo-Wyzwoleńczy", która dąży w istocie do odebrania Białorusi niepodległości.

Przy tym sam prezydent Białorusi Łukaszenka może być pogrążony w kryzysie. Jak podała amerykańska organizacja "Freedom House", Białoruś jest słaba. Organizacja stwierda, że za przyjaznymi gestami Łukaszenki wobec Zachodu stoi widmo krachu gospodarczego oraz agresji Rosji.

wbw/kresy24.pl/Fronda.pl