Największą przeszkodą na drodze do wyniesienia na ołtarze była odmowa prymasa złożenia zeznań w procesie - podaje „Rzeczpospolita” mająca informacje od dwóch duchownych znających kulisy procesu. Dopiero objęcie zwierzchnictwa archidiecezji warszawskiej przez abp. Kazimierza Nycza w 2007 r. spowodowało, że prace przyspieszyły. Formalny proces rozpoczął się 8 lutego 1997 r., ponad 12 lat po śmierci kapelana „Solidarności”.
Postawa prymasa budzi zdumienie w Rzymie. Uznano jednak, że brak zeznań prymasa nie będzie przeszkodą w wyniesieniu ks. Jerzego na ołtarze, gdyż o świętości duchownego świadczy wiele dowodów.
- Zarzuty mi postawione zwaliły mnie z nóg. SB na przesłuchaniu szanowało mnie bardziej – zanotował po jednej z rozmów z prymasem ks. Jerzy. Prymas Glemp nie zgadza się z taką wersją wydarzeń. - Znam tę wypowiedź ks. Popiełuszki i po prostu bardzo się dziwię. W mojej świadomości nie było z mojej strony złego traktowania ks. Jerzego – oświadczył.
Świadkowie zaprzeczają tej wersji. Rozmowa z Prymasem miała doprowadzić ks. Popiełuszko do łez. Czuł się niezrozumiany.
W procesie beatyfikacyjnym najwięcej wątpliwości budziło to, czy można uznać ks. Popiełuszkę za męczennika za wiarę. Część hierarchów, w tym prymas, skłaniała się początkowo do wersji, że zginął z przyczyn politycznych.
W niepodpisanym komunikacie Biura Prasowego Sekretariatu Episkopatu z 22 października 1984 roku znalazło się zdanie: „Posiadane dotychczas wiadomości o okolicznościach porwania wskazują na to, że sprawcy działali z motywów politycznych”. Komunikat w istocie powtarzał tezy PRL-owskiej propagandy, że Popiełuszko był tak naprawdę działaczem politycznym.
Postawa prymasa spotkała się z uznaniem władz partyjnych. - Myślę, że prymas potrafi współdziałać z nami, żeby w interesie ogólnym, w interesie narodu, nie dopuścić do nieobliczalnego biegu wydarzeń – mówił wówczas gen. Wojciech Jaruzelski.
W kolejnych latach prymas raczej hamował, niż wspomagał kult ks. Jerzego. Tzw. positio, czyli raport o życiu i duchowości ks. Popiełuszki, przygotowany przez ks. Tomasza Kaczmarka, zawiózł do Rzymu dopiero następca prymasa Glempa abp Kazimierz Nycz 15 października 2008 roku.
Na stronie „Rzeczpospolitej” znajduje się dokument udostępniony przez dr. Sławomira Cenckiewicza, według którego kardynał Józef Glemp miał zapowiadać, że nie dopuści do beatyfikacji ks. Jerzego Popiełuszki tak długo jak będzie prymasem.
Zobacz także:
Prymas: nie traktowałem źle ks. Popiełuszki
Sławomir Cenckiewicz oskarża kardynała Glempa
Jakim człowiekiem był ks. Jerzy Popiełuszko?
MaRo/Rz
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

