Małgorzata Janowska odeszła w miniony piątek z klubu parlamentarnego PiS, aby wraz ze Zbigniewem Girzyńskim i Arkadiuszem Czartoryskim utworzyć trzyosobową formację polityczną o tak dalekosiężnych celach, jak samodzielny start w wyborach, odwołanie ministra edukacji, a nawet premiera. Warto również przyjrzeć się jej całkiem niedawnym wypowiedziom w tematyce polskiej energetyki.
11 czerwca b.r. była już posłanka PiS Małgorzata Janowska po raz kolejny udowodniła, jak jej wizja przyszłej Polski różni się od planów jej partii. Na swoim profilu na FB napisała: „…nie wszyscy zdają sobie sprawę, że "zielona energia" w kontekście wiatraków to trochę prowokacja, trochę żart. No bo ona może i zielona będzie, jak te łopaty się pomaluje.”
Małgorzata Janowska pochodzi ze Zgorzelca, lecz od lat związana jest z Bełchatowem. Do sejmu dostała się w 2017 roku z ugrupowania Kukiz’15, gdy zastąpiła zmarłego tragicznie posła Rafała Wójcikowskiego. W 2019 roku swój program wyborczy, przed wyborami parlamentarnymi, oparła o głoszenie wizji budowy nowej odkrywki węgla brunatnego w Złoczewie, która miałaby zastąpić kończące się złoża w Kleszczowie. Gdy ten jej pomysł został przez rząd odrzucony jako zbyt kosztowny i szkodliwy dla środowiska, wówczas dała się poznać, jako coraz bardziej radykalna przeciwniczka energii odnawialnej. Tym się zajmuje głównie w internecie. A choć jest posłanką z Ziemi Bełchatowskiej, to nie interesują ją takie problemy jak poważne awarie i pożary w Kopalni oraz Elektrowni Bełchatów.
4 maja br., jako jedna z trzech posłów PiS, głosowała przeciwko ratyfikacji unijnego Funduszu Odbudowy. Za Funduszem Odbudowy głosowało 290 posłów, głównie z PiS i Lewicy. Koalicja Obywatelska wstrzymała się od głosu.
W reakcji na krytykę parlamentarzystka szybko oświadczyła, że w konsekwencji tego głosowania zostanie ukarana jej rodzina. Chodziło o to, że jej mąż pracuje w spółce, w której 100 % udziałów posiada PGE Polska Grupa Energetyczna.
Gdy na jej profilu Piotr S. z Łodzi zapytał ją: „Czemu zagłosowała pani przeciw Polsce i Polkom? Tak pani głosowała, żeby dowalić Polsce, wstyd!!! Nie jest pani godna przynależności do Prawa i Sprawiedliwości.”, wtedy nie miała odwagi odpowiedzieć. Nie miała również odwagi wyjaśnić, skąd wie, że jej rodzina zostanie ukarana?
25 marca br. Janowska udostępniła kiepski filmik pokazujący wiatraki stojące przy jakiejś wsi i uzupełniła go następującym komentarzem: „Jeżeli tylko tak mamy pozyskiwać prąd, to musimy zacząć uczyć się rozpalać ogień krzemieniem.” Ostatnio stwierdziła, że zielona energia będzie wtedy, gdy „łopaty” elektrowni wiatrowych pomaluje się na zielono, a wcześniej głosiła, iż na Zielonym Ładzie inni zarobią a Polska straci…
Jak widać, Małgorzata Janowska dobrze się czuje, nieustannie walcząc z wiatrakami, więc miano Don Kichota polskiego parlamentu należy się jej jak psu buda.
P.J.Z.
