Polski Sejm ma do rozwiązania pewien "delikatny problem", a grupa posłów przygotowuje ustawę w celu rozwiązania tego problemu – podaje „Nasz Dziennik” za tvp.info.

Część Polaków, która została pozbawiona przez Niemców swojego mienia, dostała jakieś pieniądze z Fundacji "Polsko-Niemieckie Pojednanie", ale nie wszyscy zdążyli, czy też może nie wszyscy chcieli pieniędzy od fundacji, która nie była odpowiedzialna za budowę KL Auschwitz.

Problem dotyczy około 250 rodzin i strat szacowanych na około 11 milionów przedwojennych złotych polskich, a dziś na około 8 mln złotych. Oczywiście, dla dużego państwa 8 mln zł to niewielki wydatek, powstaje jednak zasadnicze pytanie: dlaczego państwo polskie ma płacić odszkodowania za nielegalne wywłaszczenia w trakcie realizacji "budowy" pod niepolską administracją?

Nie ma wątpliwości, że KL Auschwitz-Birkenau to była wielka inwestycja - największy ze wszystkich niemieckich obozów koncentracyjnych i obozów zagłady zarazem. Jeśli w trakcie realizacji inwestycji ktoś zostanie pokrzywdzony, to obowiązek wypłaty odszkodowania należy do inwestora.

Dlaczego więc sprawa jest "delikatna" i dlaczego Rzeczpospolita Polska będzie płacić za nielegalne wywłaszczenia dokonane nie przez państwo polskie i w ogóle nie przez Polaków? - pyta w „ND” historyk Piotr Szubarczyk.

„Inwestycja” o nazwie KL Auschwitz-Birkenau rozpoczęła się 27 kwietnia 1940 roku, była niemieckim przedsięwzięciem państwowym na wielką skalę. Zbudowano cały kompleks obozów. Decyzję o budowie i wynikających z niej wywłaszczeniach podpisał wiceminister (późniejszy minister) spraw wewnętrznych Rzeszy niejaki Heinrich Himmler.

Himmler był niemieckim ministrem i całe przedsięwzięcie też było niemieckie, finansowane z niemieckiego budżetu państwa.

Niestosowność wynikająca z naprawiania skutków niemieckiego państwowego bezprawia z kieszeni polskiego podatnika wynika z jeszcze jednej, powszechnie znanej okoliczności: z pracy więźniów korzystały niemieckie koncerny, na przykład ogromny IG Farben (branża chemiczna i pokrewne), który w momencie napadu Niemiec na Polskę zapewniał ponad połowę niemieckich dostaw na front. IG Farben zarobił na niewolniczej pracy więźniów Auschwitz wielkie pieniądze.

Pod koniec lat 50. likwidator IG Farben wypłacił 27 mln marek odszkodowań robotnikom przymusowym pochodzenia żydowskiego. Skoro tak, to podobne odszkodowanie należy się obrabowanym z mienia Polakom z Oświęcimia i okolic, jeśli ich zrabowane dobra posłużyły takim koncernom do wzbogacenia się. Ponieważ IG Farben już nie istnieje, obowiązek ten spada na państwo niemieckie.

„Inwestorem” KL Auschwitz było Państwo Niemieckie Deutsches Reich. To ten "inwestor", czyli jego obecny następca prawny, powinien zapłacić za nielegalne wywłaszczenia z lat 1940-1941. Przy okazji do całego świata dotarłoby wreszcie, że obozy koncentracyjne na okupowanym terenie Rzeczypospolitej Polskiej budowało państwo niemieckie, a nie nie wiadomo kto, nazywany dziś "nazistami".

- Płacenie odszkodowań przez Rzeczpospolitą Polską to przyznanie, że KL Auschwitz jest jednak polskim problemem - podsumowuje historyk.

 

MaRo/ND

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »