Prezentujemy fragment artykułu "Niespłacony rachunek", który ukazał się w dzisiejszym "Naszym Dzienniku":

 
Pasywność dyplomacji polskiej w kwestii odszkodowań wojennych jest na rękę stronie niemieckiej, która konsekwentnie realizuje własny program mający na celu wymuszenie odszkodowań od Polski, ale także od innych najechanych lub zniewolonych przez III Rzeszę w czasie II wojny światowej państw Europy Środkowo-Wschodniej. Szef dyplomacji niemieckiej Klaus Kinkel oświadczył przed Federalnym Trybunałem Konstytucyjnym 4 września 1993 r: "Rząd Federalny nigdy nie uznał bezprawia wypędzenia i dokonanych bez odszkodowania wywłaszczeń majątków niemieckich po wojnie. To stanowisko jest znane rządom Polski, Węgier i wcześniejszej Czechosłowacji i było im wielokrotnie przypominane. Nie nadszedł jednak jeszcze czas dla podjęcia rokowań dotyczących zwrotu albo odszkodowania za wywłaszczone majątki". Pewne koła polityczne w Polsce pokładają nadzieję w oficjalnym stanowisku rządów niemieckich deklarujących, że nie popierają one roszczeń niemieckich wysiedlonych.
Taką deklarację złożył m.in. kanclerz Gerhard Schroeder 1 sierpnia 2004 roku w Warszawie. Niemiecki ekspert prof. Eckart Klein zinterpretował ją następująco: "Deklaracja kanclerza nie usunęła indywidualnych roszczeń poszkodowanych, pozbawiła je jednak skuteczności na płaszczyźnie prawa międzynarodowego, o ile stanowisko rządu federalnego nie ulegnie zmianie". W lipcu 2004 roku przed wizytą w naszym kraju prezydenta RFN Horsta Koehlera dziennik "Der Tagesspiegel" zamieścił komentarz, którego autorem był Christoph von Marshall. Niemiecki komentator stwierdzał w nim, że Polska będzie musiała liczyć się z koniecznością wypłaty odszkodowań wielomilionowej rzeszy tzw. wypędzonych. Komentarz swój zakończył pełną politowania radą pod adresem polskiej klasy politycznej: "Cyniczna nauczka: po pierwsze, nigdy nie rezygnować z majątkowych i reparacyjnych roszczeń. W przeciwnym razie potomkowie narodu sprawców będą mieli w ręku więcej tytułów prawnych niż potomkowie narodu ofiar". Paradoks PRL polegał na tym, że płaciła ona reparacje za Niemców.
Czy paradoks III Rzeczypospolitej będzie polegał na tym, że będzie ona płaciła reparacje Niemcom? Zdaniem poseł Doroty Arciszewskiej-Mielewczyk, ten proceder już został zainaugurowany na Mazurach eksmisją polskiej rodziny z ich domostwa, które przekazano obywatelce Niemiec.

 

Całość: Niespłacony rachunek

 

JW/NaszDziennik.pl