Jerzy Owsiak myślał, że może wszystko. Wyrzucenie dziennikarza Telewizji Republika, hejtowanie tych, którzy potrafią zadać niewygodne pytania np. o finanse WOŚP. Wszystko to sprawia, że Polakom, pomału ale jednak otwierają się oczy. I widzą z jednej strony, naprawdę cudowne dzieło, czyli pomoc dzieciom i osobom starszym. Tego nie można podważać, bo faktycznie szpitale mają sprzęt od WOŚP. Ale z drugiej strony jakże drażni zdrowy rozsądek arogancja i bufonada Jerzego Owsiaka. I może to sprawia, że coraz więcej Polaków ma już powyżej uszu owsiakowego "hejterstwa".
Portal wirtualnemedia.pl opublikował wyniki ogladalności XXIII Finału WOŚP. "Dwójka pokazała w niedzielę 11 stycznia br. łącznie sześć wejść antenowych z XXIII Finału WOŚP. Śledziło je średnio 870 tys. osób, co przełożyło się na 7,41 proc. udziału w rynku telewizyjnym wśród wszystkich widzów i 7,18 proc. w grupie komercyjnej 16-49 - wynika z danych Nielsen Audience Measurement przygotowanych dla portalu Wirtualnemedia.pl. "Największą widownię miało wejście między godz. 19.29 a 20.11, które przyciągnęło przed telewizory średnio 1,3 mln osób (miało 7,45 proc. udziału w grupie 4+ i 7,93 proc. w 16-49). O godz. 20.00 w jego ramach pokazywano tzw. „Światełko do nieba”, czyli pokaz fajerwerków".
A oto jak wyglądała oglądalność w ub.r. "Relacje z XXII Finału WOŚP, nadawane w TVP2 w niedzielę 12 stycznia ub.r. miały o 130 tys. widzów więcej oglądających. Wówczas oglądało je średnio milion osób, co przełożyło się odpowiednio na 8,95 proc. i 8,22 proc. udziału. Jeszcze lepsze wyniki oglądalności organizowana przez Jerzego Owsiaka charytatywna impreza osiągała w poprzednich latach: w 2013 roku gromadziła przed telewizorami 1,27 mln widzów, a w 2012 roku - 1,56 mln"
Trzeba bowiem pamiętać, że z roku na rok telewizyjna i widowiskowa atrakcyjność relacji z działań Orkiestry lekko słabnie. Po pierwsze włączyły się w nią i co roku dołączają nowe media. Po drugie, dla idei Orkiestry decydujące znacznie ma oczywiście wynik zbiórki pieniędzy, a nie oglądalność, a z tym jest, a przynajmniej zapowiada się - bardzo dobrze - mówi Jacek Rakowiecki, rzecznik prasowy TVP.
mm/wirtualnemedia.pl
